kilka, słów, miłości

Definicja: romansów. Niezliczone filmy i seriale słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Kilka słów o Miłości

Słownik: Miłość, najwięcej słów o Niej, najwięcej poezji, najwięcej myśli, literatury. Mnóstwo aforyzmów, przysłów, powiedzeń. Tysiące sonat, koncertów, romansów. Niezliczone filmy i seriale.
Definicja: Tyle różnych jej postaci i imion, lecz dla samej Miłości chyba nie ma słowoów stricte bliskoznacznych, co chyba świadczy o fenomenie czegoś, czego aczkolwiek tyle o tym świadczy i przemawia, mówi i stanowi, tak niewiele jesteśmy pewni. Niektórzy powiedzą, iż przychodzi znienacka, inni, iż to jak budowanie mostu, długookresowe i trudne, jednak uwieńczone czymś nadzwyczajnie trwałym i wartościowym. I aczkolwiek Miłość ma sporo postaci, chociażby Miłość matki do dziecka, dziadków do wnuków, artysty do sztuki, czy marynarza do morza, to ja chcę poruszyć tę w najwyższym stopniu enigmatyczną, w najwyższym stopniu intymną, w najwyższym stopniu nieokiełznaną i nieogarniętą, tę w najwyższym stopniu nadmuchiwaną. Miłość dwojga płci.
To nie będzie pouczenie, ani długie dywagowanie o tym, jak, co, gdzie i kiedy, lecz moje osobiste wyobrażenie, które regularnie boleśnie roztrzaskiwane jest o szklany ekran telewizora, o następny poradnik, jak kochać, o następny test ‘sprawdź, czy to prawdziwa miłość’. Wyobrażenie na dzisiejsze czasy być może naiwne, lecz na całe szczęście nie tak plastikowe, jak następne ekscesy serialowych par, nie tak szmirowate, jak opisywana w tygodnikach dla nastolatków wakacyjna przygoda, czy tak egzaltowane, jak w ogromnych hollywoodzkich miłosnych epopejach. Wyobrażenie, które ma nie być jurysdykcją, lecz wyrażeniem zdania, będącego buntem, wobec nieustannego robienia sieczki z umysłu kolejnymi płytkimi i żałosnymi tworami o ‘miłości’, którymi faszerują nas twórcy takich wyznaczników wartości, jak „M jak Miłość”, „Magda M.” i tym podobne
Umarły ideały uczuć Szekspirowskich sztuk, romantycznych literaturze, muzycznych natchnień. Głusi są już ludzie na ciepły dźwięk skrzypiec zakochanego grajka, który czule wydobywa ze swego instrumentu następne nuty romansu D-dur Beethovena, głusi są na nowe melodie kompozytora przy fortepianie, muskającego najdelikatniej wysokie dźwięki w minorowej gamie, jakby chciał z tego fortepianu wydobyć pozytywkową melodię o ukochanej, o której myśli nie może odpędzić. Wszak, czemuż miałby to robić?
Czy Miłość jest, gdy jest trudność, czy jest wtedy, gdy jest łatwo? Gdy nie ma przeszkód lub mamy je za nic? Muzyka i literatura wyrażają swe piękno w swej prostocie, więc czymże powinna się od nich różnić Miłość? Coraz bardziej komplikowana, zdaje się zatracać sedno gdzie indziej. Miłość to nie prezenty i wyrzeczenia. Nie obietnice, nie przysięgi. Nie słowa, nie kartka na walentynki. To wtedy, gdy nagle niebo jest bardziej błękitne, trawa bardziej zielona, cisza nagle taka nadzwyczajna. To czas, który pędzi wśród tys. rozmów, to pogodne szaleństwo, nieustanne rozmyślanie, ocean refleksji. Nie poalkoholowy swing z płcią przeciwną, nie filmowe pocałunki. To świat, w którym zapomniało się słowa ‘poświęcenie’, ponieważ wszystko robimy z przekonaniem, iż tego chcemy. Miłość to spacer, w którym nie umyka żaden szczegół, to bajeczna jesień, ciepła zima, radująca wiosna i szaleńcze lato. Miłość to odręcznie pisane listy, taniec bez muzyki, przechadzka w chmurach… Takie moje naiwne wyobrażenie. lecz wolę je, niż ten cały blichtr mass-mediów.