pokaż jeźdzz powiem jesteś co to jest
Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Pokaż mi czym jeździsz, a powiem Ci kim jesteś

Słownik: Czy to prawda, iż auto określa człowieka? Pełno jest - być może mylnych, być może nie - stereotypów dotyczących aut i ich właścicieli.
Definicja: Załóżmy takie BMW, kojarzone z karkiem koksownikiem i homosiłkiem w jednym. [Zaczynam dość nudno i tendencyjnie, lecz to się zmieni]. Nie unikniemy jednak tego w najwyższym stopniu stereotypowego z porównania. BMW to marka kojarzona z rosłymi chłopakami, trudniącymi się ganksterką, pałającymi niezwykłą miłością do zwierząt, szczególnie do jednej rasy psa, którym jest Pitt Bull.

No dobrze, w takim razie Mercedes. Ho Ho! Co to nie Mercedes! Mercedes to zgoła co innego. To ucieleśnienie klasy, szyku, elegancji. Mercedesami jeździ się zdecydowanie nie dla szpanu. Wybierają go ludzie ceniący komfort, dość zamożni, stanowczy, regularnie na wysokich stanowiskach zawodowych. Mercedes ustala przynależność do wyższej klasy socjalnej. Jest w Mercedesach jednak pewna skromność, dobry smak, który nie sposób przekroczyć. Ponieważ przecież „nie musisz niczego udowadniać, lecz możesz”.

Skoro Merol był, to teraz chwilę na coś zdecydowanie szybszego. Subaru Lancer i Mitsubishi Impreza. O jakąż gafę popełniłam, chcąc się popisać przed kolegami znajomością marek tych samochodów! Wyrok zapadł: profanacja! Prawda jest jednak taka, iż jak dla mnie te samochody niczym się od siebie nie różnią. [Wyglądają podobnie, a jak wybieram je w WRC na PlayStation to już w ogóle różnią się tylko kolorem i zawsze osiągam najniższy czas, dlatego ostatni przerzuciłam się na Skode]. No to przyjmijmy, iż dla manie te samochody to zupełnie to samo [porównanie zrodzone w głowie laika – głowa prosi o wybaczenie]. No dobrze do rzeczy jednak. Kim jest osoba jeżdżąca takim autem? Czy jest bogata? Tak. Czy lubi szpanować? Tak! Czy jest dzika i niepokorna? Może taka być, aczkolwiek nie sądzę. Czy może mieć kompleks małego ptaszka? Oj może.

Saab. Ach Saab. Saab to auto ludzi nieprzeciętnych. Saab jest taki… taki… brakuje mi tego słowa… wysublimowany. Saab jest przecież „60 lat na ziemi”. Jest nadzwyczajny, niecodzienny. Saabem jeździ się dla przyjemność. Saaba ma osoba z klasą, kasą. Pewna siebie „chcąca przeżycia czegoś wyjątkowego za jego sterami’. Saab jest moim faworytem.

Astry, Omegi, Yarisy, Passaty, wrzucam do jednego wora [pamiętajcie o głowie laika]. To auta przeciętne, niewymagające, pewnie także ekonomiczne. Taki jest także ich właściciel. Skromny, nie rzucający się w oczy. Marka auta to dla takich ludzi rzecz drugorzędna.
Podobno jest „cześć ludzi których samochód ustala i ta cześć których nie ustala” (teoria wg wybitnego znawcy tematu Rafała Mietelskiego z którym „nie trzeba się zgadzać, ani także go popierać”).

Tak więc czy samochód jest demonstracją indywidualności jego posiadacza? Być może. Co jest tego powodem? Skąd budzą się takie skojarzenia? Zdaje się, iż odpowiedź jest zupełnie prosta. To jest sukces reklamy. Dążenie do szczęścia w czasach konsumeryzmu jest wykonywane właśnie dzięki posiadaniu. Ponieważ dziś, zadaniem reklamy - wg N. Klein, autorki No Logo - jest promowanie „niematerialnej wartości dodanej”, która znaczy nie sam towar, lecz aurę obyczajową, do której należy dążyć. (K. T. Teoplitz Dokąd prowadzą nas media, Warszawa 2006, s. 193)

lecz! > lecz! Są jeszcze motorki. Co mówi o Tobie Twój motorek?
Pan na szybkim motorku to dzikus i impertynent. Przerasta go jego swoje ego. O rany rany, a gdzież to podziało się jego libido? Manifestuje własną niezależność. Kpi sobie z niebezpieczeństwa, zadziera z przeznaczeniem. Ponieważ przecież jego extra sprzęt na dwóch kółkach dodaje mu animuszu. Ach te motorki, motorki. No cóż takich lubimy w najwyższym stopniu