wyborcze déjà co to jest
Definicja: wybory są tuż tuż. Czy nadzieje tym razem się spełnią słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Wyborcze déjà vu

Słownik: Kryzysów koalicja PiS'u, Samoobrony i LPR'u przeżywała już sporo. Za każdym razem miliony ludzi miały nadzieję, iż to już koniec, iż wcześniejsze wybory są tuż tuż. Czy nadzieje tym razem się spełnią?
Definicja: Niespodziewanie, w czasie całkiem spokojnych sejmowych wakacji, które zakłócała jedynie jakaś banda rozhisteryzowanych kobiet w białych kitlach, protest ich kolegów po fachu, i słynne już taśmy ojca Tadeusza Rydzyka... na TVN24 pojawił się news, iż premier Jarosław Kaczyński zdymisjonował Andrzeja Leppera. Przetarłem oczy, sprawdziłem datę i uszczypnąłem się, tak aby wybadać czy przypadkiem nie jestem jeszcze w sennym letargu. Tym wspólnie nie to są już jakieś kuluarowe przepychanki z Renatą Beger i Adamem Lipińskim w tle. Koalicjanci skoczyli sobie do gardeł, a niektórzy wrócili do praktyk szumnie nazywanych warcholstwem.

Poszło o tak zwany aferę gruntową. Andrzej Lepper ma być zamieszany w sprawę odrolnienia ponad 30 hektarów ziemi za pokaźną łapówkę w wysokości 3mln złotych. Dowodów do chwili obecnej nie przedstawiono, przywódca Samoobrony twierdzi, iż został przedtem ostrzeżony, lecz jak zazwyczaj wszyscy wszystko wiedzą, lecz nikt nikomu nic nie powie. Do tego dochodzą następne zarzuty w kwestii seksafery ze Stanisławem Łyżwińskim w roli głównej, i Andrzejem Lepperem w nędznej roli drugoplanowej.

Informacji o zerwaniu koalicji poprzez PiS oficjalnie jeszcze nie ma, ma zostać przedstawiona po zakończeniu się żałoby narodowej, lecz kwestia wydaje się być przesądzona. Premier stawia "partnerom" warunki, a oni z ogromnym dąsem je odrzucają (cóż za niespodziewana decyzja) oskarżając Jarosława Kaczyńskiego o autorytaryzm (jakże bzdurny zarzut!). Oliwy do ognia dolewa utworzenie LiS'u (Liga i Samoobrona). Andrzejek z Romusiem (pozwolę sobie na takie pieszczotliwe zwroty) najwyraźniej w obawie przed zniknięciem ze sceny politycznej postanowili połączyć się w jedność. Nie bardzo wyobrażam sobie współpracę społecznej Samoobrony, która najchętniej dodrukowałaby kapitał i dała je rolnikom, i nacjonalistycznego LPR'u walczącego o heteroseksualność polskiego społeczeństwa, całkowity zakaz pornografii i noszenia kolorowych chust na symbol sympatii ze środowiskiem gejowskim (niepotrzebne skreślić). Ruch ten jednak najwyraźniej wykonany został z konieczności. Obie partie wspólnie mają szansę na wejście do sejmu z ok. dziesięcioprocentowym poparciem, osobno zaś, co najmniej jednej z nich grozi zniknięcie z budynku przy ulicy Wiejskiej. Jarosław Kaczyński podniósł rękawicę i postanowił skarcić Romka przywracając do listy lektur utwory Witolda Gombrowicza. Spór toczył się już od dawna (sprzeciw w kwestii tej decyzji zgłosił minister kultury), lecz w zaistniałych okolicznościach został wyjątkowo szybko rozwiązany. Szkoda tylko, iż ten potrzebny gest nie został wykonany w trosce o dobro uczniów.


Przychylę się do tezy, iż był to manewr ze strony prezesa PiS'u jak w najwyższym stopniu przemyślany. W zależności od sondażu PO wygrałoby wybory z większa albo mniejszą przewagą. Donald Tusk miałby prawdopodobnie do wyboru dwie opcje – koalicję z PiS'em albo LiD'em. Jak zakończyły się szumne zapowiedzi tej pierwszej po wcześniejszych wyborach już wiemy. Ta druga opcja zaś może efektywnie pozbawić PO znacznej części elektoratu, zatrzymać wszelaką lustrację i niektóre mechanizmy zapoczątkowane poprzez PiS (boję się sytuacji w której WSZYSTKO co zostało zrobione w poprzedniej kadencji uważane jest za złe). Jest także opcja, iż PiS znów wygrałby wybory, tym wspólnie liderzy PO nie znieśliby najpewniej porażki po raz drugi, a przyszłość naszego państwie nabrałaby jeszcze ciemniejszych barw...

Mam nadzieję (tak jak miałem nadzieję na POPiS), iż poprzednie wybory się odbędą i iż tym wspólnie wygra je Platforma Obywatelska. Pragnę ujrzeć jak Tusk i spółka reformują służbę zdrowia, dają podwyżki, prywatyzują, budują autostrady, stadiony, hotele, ściągają do państwie tych, którzy wyjechali, tworzą nowe miejsca pracy, jak sprawiają, iż z Polski przestają się śmiać na zachodzie i jak ustaje socjalna fala krytyki wobec posunięć rządu wraz ze zmianą sternika. Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę