maszyny wśród nas… co to jest
Definicja: Nie chodzi tutaj jednak o fantastykę, ale o koparki, ciągniki i obrabiarki, które.

Czy przydatne?

Co znaczy Maszyny są wśród nas…

Słownik: Tytuł jest może nieco groteskowy i "ambitnemu" czytelnikowi może dawać do zrozumienia, iż poniżej znajdzie referet conajmniej o Mrożku albo Lemie... Nie chodzi tutaj jednak o fantastykę, ale o koparki, ciągniki i obrabiarki, które zalewają nas
Definicja:

Branża maszynowa zawsze była jednym z oczek w głowie socjalistycznej - albo jak kto woli - komunistycznej - władzy. Przodownicy pracy, nawet wzorując się na prawdziwych stachanowcach, musieli uznać iż bez maszyn budowa "Polski Ludowej" nie miałaby racji bytu. Średnie pokolenie pamięta jeszcze dziesiątki videoów, gdzie główną rolę odgrywały kombajny, traktory, czy inne maszyny rolnicze, na których główni bohaterzy walczyli o socjalistyczną równość pobijając następne normy w ilości wyprodukowanych ziemniaków czy pszenicy.


Czasy się zmieniły, a maszyny od początku przemian lat 90-tych stały się łakomym kąskiem dla obrotnych prywaciarzy, którzy znaleźli dwie drogi do intratnych dochodów. Pierwszą z nich było oczywiście przejmowanie zużytego sprzętu po PGR-ach. Nie trzeba chyba dodawać, iż urządzenia były praktycznie rozdawane za przysłowiowe pół litra, z kolei później po drobnych naprawach ruszały dalej w Polskę jako "prawie nowe". Drugą drogą okazało się sprowadzanie maszyn z zachodu i... ze wschodu. Zarówno z jednej jak i drugiej strony Europy napływały tysiące ton żelastwa, które również po regeneracji miały służyć następnym właścicielom.


Trochę inna przypadek to tak zwane maszyny budowlane, które również w latach realnego socjalizmu były synonimem budowy "Polski silnej i zwartej, podniesionej po wojennych zgliszczach". Istniało sporo wielkich przedsiębiorstw budujących właśnie sprzęt typu koparko-ładowarki, spycharki, dźwigi. Dla tej dziedzini także znalazło się miejsce w III Rzeczypospolitej, lecz przy trochę innych okolicznościach. W głównej mierze chodziło tutaj o likwidację wielu spółek, które jak się okazało po wejściu gospodarki wolnorynkowej, są totalnie nierentowne. I znowu na horyzoncie pojawiają się nasi obrotni prywaciarze, którzy nierzadko zastawiali całe majątki, by wykupić jakąś intratną własność po upadającej spółce. Jak pokazała przyszłość, zwykle były to bardzo opłacalne kroki.


Wracając jednak do tematu, giełda maszyn a więc handel używanymi maszynami w Polsce, kwitnie. Przykładowo, zamieszczenie ciągnika rolniczego w jednym z licznych serwisów branżowych wiąże się z lawiną telefonów w ciągu kilku min. od pojawienia się oferty. Na wszystkich granicach z sąsiadami regularnie zauważyć można ogromne lawety a na nich wielki sprzęt, którego nazwy znają tylko eksperci. Czyli jeżeli mamy odłożone kilkaset tys. złotych, to śmiało możemy spróbować zadziałać na tym specyficznym rynku!