galeria niektórych kobiet co to jest
Definicja: najpiękniejsze kobiety mają najmniejsze szanse zdobycia wartościowego mężczyzny słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Galeria niektórych kobiet polskich

Słownik: najpiękniejsze kobiety mają najmniejsze szanse zdobycia wartościowego mężczyzny

Definicja: W najwyższym stopniu rozczarowane małżeństwem są zawsze te kobiety, które wyszły za mąż, aby nie pracować. Niepotrzebnie. Robota i przebywanie z innymi kobietami, mobilizuje kobiety, które rywalizację pomiędzy sobą mają niejako zakodowaną w genach. Zeby można oceniać kobiety, nie wolno zapominać o mężczyznach, których także trzeba ocenić. Różnice są zasadnicze, podobnie jak różnice w samej płci. Mężczyzna zaczyna życie rozpustą, przechodzi poprzez miłość i kończy małżeństwem, kobieta zaś kompletnie odwrotnie. Kończy tym, czym mężczyzna rozpoczyna. Pozorna równowaga płci? Nie sądzę.
Kobiety zdobywają wykształcenie, zdobywają rynek pracy, zdobywają pozycję w domu, lecz czy zdobywają poprzez to więcej mężczyzn, nie jest do końca to takie pewne. Coraz częściej kobiety wątpią, co tak w najwyższym stopniu potrzebują do życia. My wiemy, lecz nie możemy się z kobietami dogadać.
Najgorsze są zimnonose sfrustrowane sufrażystki. To kobiety, które same nie wiedzą czego chcą. Spytaj kiedyś taką kobietę o jej preferencje. Mało się dowiesz. Bezbarwne stereotypy z pogranicza własnych wyobrażeń, zmiksowane amerykańskimi filmami i utylitarnym mirażem z życia wyższych sfer. Taki coctail, sam w sobie może doprowadzić do niestrawności. To nie jest dobry pomysł na życie. Mężczyźni zastanawiają się, co takiej kobiecie w życiu, oprócz pieniędzy, jest jeszcze potrzebne? Ponieważ tj. tak. Jak mężczyzna jest mężczyzną z krwi i kości, lecz bez pieniędzy, to takie kobiety mówią o nim:"ten golec, erotoman, z tym wciąż nienażartym penisem". Jak ma "tylko" kapitał, nazywany jest najczęściej: "rogaczem, nuworyszem, wprawdzie z pieniędzmi, lecz przepraszam za wyrażenie-bez jaj." A jak ma wreszcie i jedno, i drugie, to rezygnuje z towarzystwa tych kobiet i najczęściej zaspokaja się w ekskluzywnych agencjach towarzyskich. Płaci każde kapitał ciesząc się szumem krwi w ciałach jamistych, kiedy nago staje przed nim ciemnoskóra, prześliczna Afrykanka, "lśniąca, wypukła", i mówi:"jestem czarna, lecz jestem piękna... od teraz cała twoja"! To go rajcuje! To go podnieca! To sprawia, iż czuje się prawdziwym mężczyzną, chociaż szkoda, iż tylko za kapitał. Czy tego chcą prawdziwe, wyzwolone kobiety, myśląc o tym, tak aby wyjść za mąż tylko raz w życiu i założyć szczęśliwą rodzinę?
Nie, one myślą o nieustannej "walce" z penisem, o nienaturalnych, dziwnych "ruchach" w czasie coitus, gdzie kobieta przypomina bezwolnego golema, którego pan i król "formuje" na rozmaite kształty czy wręcz niegodne inteligentnej kobiety, upokarzające konfiguracje erotyczne.
Czy takie zachowanie kobiet nie wynika przypadkiem z kompleksów wobec fizycznej, a regularnie intelektualnej przewagi mężczyzn? A może nierzadko ponadprzeciętny intelekt kobiety przeszkadza jej w prawdziwym zbliżeniu?
Pewna znana na osiedlu sufrażystka, stwierdziła, iż jedyne "organy" płci męskiej jakie może "ewentualnie" tolerować w swoim domu, to organy Hammonda, które zostały jej po mężu muzyku,a któremu tak dopiekła nieustanną emancypacją, iż po roku małżeństwa z tą szaloną sawantką,pewnego dnia zdjął beret z wieszaka i w "trepkach" wyszedł z domu. Tak wsiąkł efektywnie, iż policja z programu telewizyjnego "997" szuka go już od 8 lat-bezskutecznie. Przydałby się w domu kawałek normalnego "chłopa", lecz nikt nie kwapi się tam "zakotwiczyć" na stałe. Póki co, płeć przeciwną nieudolnie zastępuje tej pani, jej osobisty wibrator lateksowy, którego o dziwo ta ortodoksyjna sufrażystka nazwała męskim imieniem,"Robertek",a tenże, co wieczór musi się czerwienić ze wstydu, ponieważ nawet markowe baterie Duracell nie starczają na jedną "sesję" tej wymagającej emancypantce. Ma teraz spokój. Nie pierze "kalesonów", nie gotuje, robi na noc maseczki ze świeżych ogórków, śpi w skarpetkach wełnianych i majtkach ściągających, a czasami ma w rejonie nerek nad tymi pancernymi gaciami skórę z kota, którą okazyjnie kupiła od znajomego hycla. O boże, jak się do takiej baby "dobrać"! Chłopie!(to do jej zaginionego męża) siedź człowieku w ukryciu tak długo jak tylko możesz! Najlepiej zaszyj się w sumatrzańskiej dżungli, a gdyby cię nawet i tam dopadli agenci z Interpolu, to rżnij głupka i mów, iż mieszkasz tam od czasu ataku na Pearl Harbol i szukasz zaginionego oddziału ze swojego batalionu. Uf! Jak tu temu chłopu teraz pomóc. Co za ciężki sytuacja ofiary emancypacji. Hanka Sawicka z uciechy pewnie zaciera teraz ręce w grobie. Zostawmy te ekstremalne konkurencje zdumionym socjologom i dr Starowiczowi.
Jakie kobiety zatem spełniają oczekiwania mężczyzn? Typ pani Bovary, która zniszczyła siebie i inną rodzinę w poszukiwaniu idealnego, książkowego kochanka? Czy może typ Nory Ibsena, nieświadomej prawdy o jej życiu,laleczki Barbie, która odchodzi od swojego męża Torwalda, aby zachować szacunek do samej siebie. Miała odwagę powiedzieć sobie, iż żyła z człowiekiem słabym i tchórzliwym, kompletnie pozbawionym zasad moralnych.
Wielu z nas tkwi w takiej sytuacji, w której wydaje się, iż idziemy na niezbędny kompromis, na tyle niezbędny, by móc żyć dalej, , lecz gdy patrzymy na to wszystko z dystansu, wiemy idealnie, iż zaprzeczamy samym sobie.
A może typem idealnym(najczęściej kochanki) spełniającym intelektualne potrzeby mężczyzny jest właśnie typ bas-blue, pedantki i literatki, zaniedbującej swój dom, uczonej niewiasty, pozwalającej wyzwolić w mężczyźnie nieznane uczucia i uwielbienie dla zmysłowego, żeńskiego intelektu?
Te dalekosiężne asocjacje myślowe wynikają niestety z badań teoretycznych.
Niejednokrotnie głaskając przepięknego "aniołka" płci żeńskiej(cherubinka)
można się natknąć na małe, , lecz jakże ostre różki na tej ślicznej, niewinnej główce.
To jednak mój prywatny, czysty empiryzm. W moim świecie metafizycznym dowody empiryczne są na szczęście bez znaczenia.
Kiedyś pytam czcigodnej małżonki, czy wie, jak nazywałby się mistrz tenisa, Boris Becker, gdyby urodził się w Rumunii? Spojrzała na mnie zdumiona!
Mówię jej, iż na pewno Ryżesku Ryżereanu.
A jak nazywałby się Arnold Schwarzenegger, urodzony w Rumunii?
Uśmiechnąłem się, mówiąc, iż najprawdopodobniej- Muskulareskureanu.
Wieczorem, kiedy oddawałem się "czynnościom prysznicowym", wtargnęła do kabiny moja żona i pyta mnie czy wiem jak nazywałbym się gdybym urodził się na Litwie? Powiem szczerze, iż zrobiłem głupią minę, a ona omiotła moją nagą postać tymi własnymi powłóczystymi, ogromnymi rzęsiorami i mówi : napewno, Antonio Bandzioras!
Ha,ha,ha! Nie wiem, jakby to dalej się zakończyło, ponieważ zabrakło nam ciepłej wody w bojlerze i przenieśliśmy się szybko do sypialni.
Po co wszystko komplikować, czasami kobiety załatwiają to za nas za jednym zamachem. Czym świat normalniejszy, tym zdrowszy i takiego zdrowia życzę Wam również Panowie. ponieważ rzeczy najprostsze są najgenialniejsze!
Oczywiście nie trzeba przesadzać z okazywaniem nadmiernej miłości do kobiety.
Zadna kobieta nie oszczędza mężczyzny, który ją kocha.
My mężczyźni także nie jesteśmy wiele lepsi. Jesteśmy mistrzami w łudzeniu kobiet.
"Złudzenie, iż umieją nawrócić nicponia na drogę cnoty, należało zawsze do najmilszych złudzeń kobiet wszystkich czasów". Tak powiedziała znana uwodzicielka mężczyzn Marlena Dietrich. Mądra niewiasta. Amen