słychać polskiej gospodarce co to jest
Definicja: gospodarka poruszają się na osobnych torach słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Co słychać w polskiej gospodarce?

Słownik: Ostatnie zawirowania na scenie politycznej odsuwają na bok kwestie gospodarcze. Na szczęście dla tych ostatnich, już od dłuższego czasu polityka i gospodarka poruszają się na osobnych torach.
Definicja: Niemniej jednak groźba przedterminowych wyborów albo trwanie rządu mniejszościowego nie jest korzystne, nawet w wypadku wysokiego wzrostu gospodarczego, który to powinien być wykorzystany na przeprowadzenie szeregu reform finansów publicznych.

Proponuję garść informacji z ostatnich tygodni na temat stanu gospodarki.

Co powinno cieszyć?
- Bardzo wysoki przyrost gospodarczy w I kw. przekraczający 7%,
- Wysokie wpływy do budżetu, a tym samym rekordowo niski deficyt, mając na uwadze połowę roku.
Z danych Ministerstwa Finansów wynika, iż w okresie styczeń 2007 – maj 2007 wpłynęło 98 mld zł, co daje kwotę o 20 mld zł wyższą niż w analogicznym okresie roku 2006. Tym samy deficyt spadł z 47% rocznego planu do 14%.
- Bardzo dobra koniunktura na giełdzie papierów wartościowych,
- Wysoki napływ inwestycji zagranicznych,
- Przyznanie Polsce i Ukrainie praw do organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r.
O ile tylko wykorzystamy daną nam szansę, korzyści wynikające z przygotowań będą służyć poprzez lata. Mam tu na myśli budowę autostrad, stadionów, lotnisk i bazy hotelowej.

Co powinno martwić.
- Z całą pewnością brak podejmowanych reform w finansach publicznych. Ostatnie zamieszanie na scenie politycznej po raz następny odsunęło reformy na bliżej nieokreślony czas.
- przyrost wydatków z budżetu państwa o 10 mld zł w porównaniu z tym samym okresem 2006 r.
- Populistyczne pomysły prospołeczne w formie: wypłat zasiłków, podwyższenia płacy minimalnej, podwyżek rent i emerytur i umożliwienie przechodzenia na wcześniejszą emeryturę setkom tys. pracowników (górnicy, nauczyciele).
- Coraz częstsze roszczenia następnych grup socjalnych oczekujących podwyżek pensji, tylko w ostatnim czasie mamy strajk pielęgniarek i lekarzy.
- Podwyżki stóp procentowych (dwie w tym roku) i spodziewane następne będące odpowiedzią na rosnącą inflację.
- przyrost zadłużenia Polski. To bardzo niepokojące zdarzenie w szczególności w okresie wysokiego wzrostu PKB. Wg danych NPB od 2000 roku zadłużenie Polski wzrosło z niespełna 80 mld Euro do 131 mld Euro, a więc prawie o 80%. Pomimo rosnących wpływów budżetowych, rząd emituje ciągle nowe serie obligacji.
- Niskie wpływy z prywatyzacji. Z zaplanowanych na ubiegły rok 5,5 mld zł zrealizowano 0,5 mld zł. Pozostałe 5 mld zł trzeba było pożyczyć w formie emisji obligacji. Co warte zauważenia, sporo spółek na skutek zaniechania prywatyzacji traci na wartości i popada w coraz gorszą sytuację finansową.
- Emigracja zarobkowa liczona w setkach tys. złotych. Jak podawała ostatnio prasa, szacunki mówią o liczbie nawet 1,5 mln osób. Z sondaży prowadzonych wśród polonii nie płyną dobre wieści.
ok. 50% emigrantów nie zamierza wracać do Polski. Co najmniej w najbliższym czasie.
Bezpośrednim skutkiem emigracji jest brak rąk do pracy w wielu branżach.
- Szybki przyrost płac w połączeniu z brakiem rąk do pracy powiększa wydatki działalności wielu spółek, z drugiej strony Polska z roku na rok będzie zmniejszać własną atrakcyjność jako państwo z niedrogą siłą roboczą. Z upływem czasu zmniejszy to liczba napływających inwestycji zagranicznych na rzecz takich państwoów jak Bułgaria i Rumunia, gdzie zarobki są jeszcze niższe niż w Polsce.

Jak wynika z powyższego powodów do obaw jest dużo. Na pewno jest ich jeszcze więcej i każdy z czytelników znajdzie inne. Część z tych problemów odczuwamy już teraz, pozostałe będą narastać i dadzą o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie, a więc przy spadku wpływów podatkowych.
Wówczas kraj, by pokrywać własne zobowiązania będzie musiało emitować obligacje. Długi zaś pozostaną do spłacenia poprzez następne pokolenia. Lecz tym aktualny rząd wydaje się zupełnie nie przejmować