powstanie warszawskie co to jest
Definicja: warszawskich i postarajmy się je wprowadzić w życie słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Powstanie Warszawskie

Słownik: Każdy człowiek wyznaje jakieś wartości. Dla jednych może to być pieniądz a dla innych poczucie bezpieczeństwa. Poznajmy wartości powstańców warszawskich i postarajmy się je wprowadzić w życie.
Definicja: W aktualnych czasach obchody stworzenia warszawskiego nigdy nie obejdą nie bez większego "echa". Olbrzymie poświęcenie dziesiątek tys. młodych ludzi jest celebrowane nie gorzej niż niektóre katolickie święta. W poczet lektur szkolnych wprowadzone są takie dzieła jak min. "Kamienie na szaniec". Każdy szanujący się obywatel Rzeczypospolitej Polskiej łączy rok 1944 ze powstaniem, nie są mu obce
takie definicje jak "AK" czy "Szare szeregi" i kojarzy takie nazwiska jak Komorowski". Przechadzając się w muzeum stworzenia warszawskiego karmię wyobraźnie dramatycznymi obrazami. Przenikam historię tych katastrofalnych wydarzeń i za zamkniętymi powiekami widzę ogień i krew. Nie, nie jestem osobą, której wydarzenia drugiej połowy 1944 r. są obojętne. Sporo osób narzuca mi, iż powinienem mocniej stąpać po ziemi i nie wnikać w ten świat. Na pewno maja ku temu sporo racji chociażby z tego względu, iż Niemcy są aktualnie naszymi sojusznikami i istnieje silna więź miedzy naszymi narodami. Ja jednak buduję obraz ówczesnego narodu. Mocnego Narodu Polskiego, silnego społeczeństwa. W tym momencie kwestię militarii, gospodarki i polityki zostawiam prawdziwym historykom. W głowie buduję wizję tych ludzi, którzy w obliczu zagrożenia potrafili połączyć własne siły, obywateli, których stać było na ogromny wysiłek i... pomoc. Tak naród polski był na pewno kiedyś mocniej związany. Nawet w wypadku gdy w uszach rozchodził się grzmot hitlerowskich bomb a powietrze przesiąknięte było nienawiścią agresora, Polacy potrafili udzielić sobie wzajemnie pomocy. Każdy dzieląc się ostatnim kawałkiem chleba dawał przykład potężnego uczucia - uczucia wspólnoty. Ten heroiczny przykład powinien poznać każdy nasz obywatel. Niezależnie od wieku powinien się zastanowić nad ta historią i porównać ja ze współczesnym zachowaniem. Powiesz, iż to była przypadek wyjątkowa a teraz nikt nam nie grozi, nie jesteśmy w stanie wojny po co więc to analizować. Ja jednak widzę całą masę innych zagrożeń, niektórych równie destrukcyjnych. Moc zniszczenia siedzi w nas. To jest moc nienawiści, moc pieniądza. na pewno nie muszę przytaczać statystyk informujących ilu spośród naszych rodaków wyjeżdża za granicę. Nie ulega wątpliwości jaka jest tego powód. Ja jednak zastanawiam się gdzie podziała się nasza solidarność. Dlaczego osoby opuszczające państwo słynący z Jana Pawła II, Wałesy i Solidarności, po przekroczeniu granic zatracają te wszystkie wartości. Dlaczego tak regularnie słyszę historię o rodakach, którzy za granicą okradają własnych ziomków. Wśród ekipy Polaków pracujących w jednym zakładzie żaden nie ma do siebie zaufania. Jaka jest powód tego, iż na polskie msze przychodzi tak niewiele osób skoro Polska to taki religijny państwo. Skąd tyle zakłamania. w wypadku gdy paru rodaków mieszka w jednym domu każdy ma jakieś tajemnicy i nie potrafi zaufać drugiej osobie. Bardzo trudno jest znaleźć porozumienie... Znów przymykam powieki i oczami wyobraźni widzę ruiny naszej stolicy. Pod ostrzałem nieprzyjacielskich pocisków nie jeden ryzykuje życie by uratować drugą osobę. Przecież Ci bohaterowie mogą się nawet nie znać. Przed tymi wydarzeniami nie widzieli się na oczy nie dzielili wspólnych radości ani smutków. Dlaczego wiec teraz jeden Polak okradnie, oszuka i źle życzy drugiemu?
Opuszczam progi muzeum i z głową pełna myśli wracam do domu. Analizuję przeróżne reportaże towarzyszące obchodom wybuchu stworzenia i wsłuchuję się w piękne mowy polityków. Chciałbym jednak by każdy z tej historii zapamiętał o wspaniałej solidarności jaka towarzyszyła naszym obywatelom w takich czasach i postarać się ją wprowadzić w życie. Uważam, iż mógłby być to idealny sposób na oddanie należnego szacunku i hołdu poległym