królewia co to jest
Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Królewia

Słownik: Bodaj wszystkie miasta o radzieckich nazwach powróciły do poprzednich nazw. Lecz nie Kaliningrad - Królewiec...
Definicja:



wg Małej Encyklopedii PWN A-Z (1995) - Kaliningrad, do 1946 Köenigsberg* dawniej Królewiec, miasto obwodowe Federacji Rosyjskiej, port nad Morzem Bałtyckim, u ujścia Pregoły. Obecna nazwa nadana na cześć radzieckiego działacza komunistycznego - Michaiła Kalinina.
Miasto Kalinin powróciło do nazwy Twer, lecz było to znacząco łatwiejsze, bo znajduje się ono w głębi Rosji i... miało do czego (rosyjskiego) wracać.
Co ciekawe, Kaliningrad jest bodaj ostatnim postradzieckim miastem należącym do Rosji, którego nazwa nie powróciła do oryginału. Co jeszcze ciekawsze - państwa i narody, które stosowały inne, poprzednie nazwy, nie wydają się być zainteresowane powrotem do nobliwszych historycznych nazw. Czyżby nazewniczy zastój wynikał z wypalenia się rosyjskiego zapału powracania do szablonowych mian? Cóż stałoby się, gdyby Polska jednostronnie zaczęła stosować nazwę Królewiec? Dziwne, iż po rozpadzie ZSRR i po ogromnych zmianach, które zaszły (i trwają) na europejsko-azjatyckim bezkresiu, nie powrócono do poprzedniej nazwy, choćby nawet w potocznym prasowym języku. Na biletach komunikacyjnych wprawdzie obowiązują nazwy państwie, do którego administracyjnie należy region, lecz nic nie stoi na przeszkodzie podawać starą nazwę w nawiasie - Kaliningrad (Polacy - Królewiec, Rosjanie - Kjonigsberg, Niemcy - Königsberg). Wprawdzie relacje polsko-rosyjskie i unijno-rosyjskie są napięte na skutek dyskusji na temat bezwizowego przemieszczania się obywateli największego państwa poprzez ziemie sąsiednich (niepodległych!) krajów (a nie mogliby Rosjanie wybudować drogi na pograniczu polsko-litewskim do Białorusi i to przed zmianą orientacji tego państwa?), to zapewne nie będzie większych protestów - wszak to sami Rosjanie dali przykład, w jaki sposób można zadziwiająco sprawnie powrócić do starych nazw... Przy okazji - nasi słowiańscy bracia obmyślają nazewniczy oscylator (następna zmiana nazwy): planują referendum na temat powrotu nadwołżańskiego miasta do nazwy Stalingrad, co z rosyjskiego emocjonalno-historycznego punktu widzenia może być zasadne.
Na mapach wydawanych w duchu braterstwa i internacjonalizmu (dawniej) albo globalizmu (aktualnie) powinna być zamieszczona nazwa obiektu geograficznego w języku narodu, który zamieszkuje ów przedmiot i (mniejszymi czcionkami) nazwy w innych językach - Dresden/Drezno, Kaliningrad/Królewiec/Königsberg, Paris/Paryż, Roma/Rzym/Rome/Rom, Szczecin/Stettin.
Trudno wymagać od Polaków, by pisali byłem w Dojczlandzie, Nürnberdze, Leipzigu (zamiast byłem w Niemczech, Norymberdze, Lipsku) i również wymagać od Niemców, by pisali Polska, Śląsk, Gdańsk, Wrocław (zamiast Polen, Schlesien, Danzig, Breslau). Z kolei można sobie wyobrazić, iż w prasie obu państwoów umieszczane byłyby w nawiasach odpowiednie nazwy sąsiedniego państwie, również z czcionkami wybiegającymi poza łaciński alfabet, co byłoby dodatkowym a sympatycznym gestem.
Kiedyś te tematy były bardzo delikatne, lecz dzisiaj zapewne są mniej ryzykowne. Możemy silić się na uprzejmości i starać się w Niemczech wymawiać Bayern, zaś Niemcy mogą kokietować nas nazwą Pomorze, lecz wiedzmy, iż między Polakami będzie funkcjonować nazwa Bawaria, zaś między Niemcami - Pommern. Od kultury każdego Europejczyka będzie zależało w jakim kontekście zastosuje daną nazwę - czy będzie to przyjacielska, czy raczej w rewizjonistycznym tonie rozmowa. Oczywiście, nie ma historycznej i psychologicznej symetrii - Polacy mówią bez jawnych i ukrytych emocji Nadrenia na Rheinland, z kolei musimy zaufać, iż Niemcy pisząc Bromberg, Köslin, Liegnitz, Oppeln, Thorn mają na myśli polskie miasta Bydgoszcz, Koszalin, Legnica, Opole i Toruń, i to bez jakichkolwiek podtekstów.
W identycznie delikatnych związkach emocjonalnych i językowych są Polacy i mieszkańcy byłych polskich ziem na wschodzie Europy. Oceniając Niemców nazywających po niemiecku nasze ziemie i miasta musimy również siebie ocenić, kiedy w rozmowie z Litwinami, Białorusinami, Ukrainami** i Rosjanami dajemy upust naszym rewizjonistycznym tęsknotom. Jeżeli chcemy gwarancji szczerości ze strony zachodnich sąsiadów, to zastanówmy się nad naszą uczciwością wobec wschodnich przyjaciół.
Na drogowskazach, w ogłoszeniach prasowych powinny być służące aktualne lokalne nazwy, w podręcznikach geograficznych - nazwy obecne, lecz różnojęzyczne (w polskim podręczniku wyłącznie Olsztyn, w niemieckim - Olsztyn/Allenstein i to w tej kolejności; w niemieckim podręczniku wyłącznie Hannover, w polskim - Hannover/Hanower; w ukraińskim podręczniku Lviv, w rosyjskim - Lviv/Lvov, w niemieckim - Lviv/Lemberg, zaś w polskim - Lviv/Lwów) i aktualne granice administracyjne.
W wydawnictwach historycznych - granice i nazwy powinny odpowiadać epoce, do której nawiązuje rozdział albo mapa (Christiania/Oslo, Konstantynopol/Stambuł, Kwidzyń/Kwidzyn, Nowy Amsterdam/Nowy Jork). Problem nazw zmienionych poprzez nazistów na ziemiach poprzez nich okupowanych i obowiązujących jedynie w czasie II wojny światowej jest nader delikatny, lecz mieści się również w powyższej kategorii (Gotenhafen/Gdynia). Wraz ze zmianą mechanizmu społecznego, zmieniono (na cześć mniej albo bardziej znakomitych działaczy na rzecz nowego ładu) nazwy szeregu miast w państwach socjalistycznych (Chemnitz/Karl-Marx-Stadt, Frunze/Biszkek, Katowice/Stalinogród). Przy nazwach miejscowości pożądane byłoby ustalenie przedziału czasowego obowiązywania danej nazwy. Przypomnieć należy, iż niniejszy akapit dotyczy wyłącznie wydawnictw historycznych.
Powyższe uwagi dotyczyłyby również map obejmujących polskie ziemie i naszych wschodnich przyjaciół (Słowian i nie-Słowian), nie mniej jednak nazwy tych pierwszych powinny być dodatkowo opisane cyrylicą. W obszernych encyklopediach i atlasach powinny być umieszczone możliwie wszystkie nazwy (w kilku językach) omawianego geograficznego obiektu, zaś encyklopedyczne wyjaśnienie powinno znajdować się przy haśle podanym w języku właściwym dla państwa, w którym to kraju znajduje się ów przedmiot (Madryt zobacz Madrid, Szlezwik-Holsztyn zobacz Schleswig-Holstein, Wilno zobacz Vilnius, Królewiec, Königsberg zobacz Kaliningrad). W polskich i niemieckich encyklopediach powinno być hasło Danzig zobacz Gdańsk, w niemieckiej encyklopedii - hasło Krakau zobacz Kraków (w polskiej - jedynie Kraków), w polskiej encyklopedii - hasło Lubeka zobacz Lübeck (w niemieckiej - jedynie Lübeck).
W małych encyklopediach i w niewielkich atlasach można byłoby umieszczać nazwy wyłącznie w jednym (brak miejsca) języku ( jeżeli po polsku, to Gdańsk, Warszawa, Wenecja, Rzym; ( jeżeli po włosku, to Danzica, Varsavia, Venezia, Roma; ( jeżeli po niemiecku, to Danzig, Warschau, Venedig, Rom; ( jeżeli po angielsku, to Gdansk, Warsaw, Venice, Rome).
( jeżeli w danym języku nie byłaby utworzona rodzima nazwa geograficzna, to odnotowana byłaby jedynie nazwa oryginalna.
Pewien leksykon wydany w 2001 roku ma hasła Kaliningrad i Królewiec (alfabetycznie, zatem oczywiście w różnych miejscach), lecz przy każdej z tych nazw nie zamieszcza ich odpowiedników, a więc redaktorzy nie zauważyli, iż to są dwie różne nazwy tego samego miasta... Przy innych nazwach twórcy słownika byli jednak sumienniejsi i spostrzegli związki - Mołdawia/Mołdowa, Birma/Myanmar, a nawet Leningrad/Sankt Petersburg i Stalingrad/Wołgograd... Zaniedbanie?
region administracyjny należący do Rosji określany jest jako Obwód Kaliningradzki, a mógłby nosić nazwę Obwód Królewiecki. Gdyż nasz język słynie z wielu dość niezrozumiałych zasad, przeto wzorem ((aktualnie obowiązującej nierozsądnej pisowni (województwo pomorskie, pow. radomski, ziemia dobrzyńska, gmina białowieska) króluje forma obwód kaliningradzki (zatem obwód królewiecki), aczkolwiek... Księstwo Warszawskie, Królestwo Polskie i państwo Chabarowski. Widuje się (jednak rzadko) - obwód Kaliningradzki (czyżby obwód Królewiecki?), co mogłoby się wydać dość zaskakujące, gdyby nie obowiązujące dzisiejsze dziwaczne formy - skwer Kościuszki, plac Kaszubski, ulica Zwycięstwa, rondo Waszyngtona (powinno być - Skwer Kościuszki, Plac Kaszubski, ulica Zwycięstwa, Rondo Waszyngtona, wszak Kanał Augustowski i Zatoka Pucka). Pewna multimedialna encyklopedia proponuje jeszcze jedną formę - kaliningradzki obwód...
Alaska należy do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej (onegdaj była częścią Rosji, zatem mogłaby zostać... obwodem alaskańskim). Jest stanem, lecz zazwyczaj nie mawiamy stan Alaska, lecz krótko Alaska. Gdybyśmy chcieli napisać tę nazwę w innej formie, to raczej Stan Alaskański, niźli stan alaskański; podobnie Bałtyk, morze Bałtyk, Morze Bałtyckie, lecz nie morze bałtyckie (czymże nazewniczo różni się Morze Bałtyckie od województwa pomorskiego, a to od obwodu alaskańskiego lub od Stanu Alaskańskiego?).
Trzecia Rzesza rozpętała najkrwawszą wojnę wszech czasów i poniosła ogromne utraty, również terytorialne (w tym ziemie zwane (((aktualnie obwodem kaliningradzkim) na rzecz ówczesnego Związku Radzieckiego (obecna Rosja). utraty te mają być przestrogą, iż naród wywyższający się ponad inne nacje, może i powinien ponieść skutki swego szaleństwa. Rozpatrując ten fakt pod kątem zadośćuczynienia i sprawiedliwości i w aspekcie ewentualnych roszczeń kilku krajów, zaistniały stan wydaje się być optymalnym rozwiązaniem. Istnieje szansa, iż w przyszłości ziemie te, jakże przesycone sprzętem wojskowym, przekształcą się w strefę zdemilitaryzowaną i rozkwitną w branżach pozamilitarnych, może nawet w drugą Szwajcarię.
by zadośćuczynić tradycji i dokończyć mechanizm rozpoczęty poprzez Rosjan, proponuję zmienić nazwę stolicy Obwodu Kaliningradzkiego (obwodu kaliningradzkiego) - co najmniej na wewnętrzny polski przeznaczenie - z Kaliningrad na Królewiec. Gwoli ścisłości i zdumieniu, po rozpadzie ZSRR, na widokówkach, obrazach i innych pamiątkach umieszczano niemiecką nazwę Königsberg, aczkolwiek jeszcze kilka lat przedtem za taki (wy)czyn groziłby przynajmniej psychiatryczny szpital... Niesprawdzona plotka mówi, iż Niemcy nie mogąc poznać swego utraconego starego hanzeatyckiego miasta, obrazili się i nie chcą stosować swej przedwojennej nazwy... Nazwy owego obwodu próżno aby szukać we wspomnianej encyklopedii, z kolei jest o nim wzmianka w haśle Sambia - półwysep w Federacji Rosyjskiej (obwód kaliningradzki), pomiędzy zalewami Wiślanym i Kurońskim; na zachodnim wybrzeżu złoże bursztynu (największe na Ziemi).
> by uniknąć popełniania błędów w nazwie O.K./o.k. i skrócić nazwę (w dzisiejszych "szybkich" czasach nazbyt długie nazwy nie cieszą się powodzeniem; na przykład środki masowego przekazu zastąpiono terminem media)

proponuję obwód kaliningradzki zmienić na

Królewia

(ros. Korolevija, niem. Königsland, z angielskiego: Queensland).

Nazewnictwo geograficzne zna podobne związki między nazwą państwie a jego stolicą - Algieria/Algier, Tunezja/Tunis (w innym miejscu zaproponowano - Belizja/Beliza, Bisawia/Bisawa i Brazylia/Brasylia).
Mamy Królestwo Kongresowe - Królewiak i królewiacki; Królewiec - królewiecki. Po przyjęciu wyrazu Królewia możemy mieć - Królewianka, Królewianin, Królewianie i królewiański. Istnieją podobne nazwy - Boliwia, Jugosławia, Mołdawia, Skandynawia (w innym miejscu zaproponowano - Kosowia, Peruwia, Malawia, Maledywia i Zymbawia).
Pozostał jeszcze jeden problem do określenia - odmiana wyrazu Królewia (Królewi/Królewii). Istnieje gdyż zasada, iż polskie rzeczowniki (uchodzące za wyrazy nieobcego pochodzenia) o mianownikowym zakończeniu -ia w niektórych sytuacjach przyjmują na końcu wyrazu jedno i (Cedynia, dynia, Frania, Gdynia, Hania, Jadwisia, Jadzia, Julcia, Karwia, Linia, Mania, Marynia, trzewia, Warmia, Ziemia, Zuzia). Takie zakończenie przyjmują również wyrazy pochodzenia innosłowiańskiego (Ksenia, Mołnia, Sonia, Niedroga, Wania).
Wyrazy pochodzenia niesłowiańskiego o omawianym mianownikowym zakończeniu w niektórych sytuacjach przyjmują zakończenie -ii (Adria, aronia, chemia, cukinia, Fabia, Finlandia, Gloria, Hilaria, Kia, Klaudia, Kornelia, Leonia, Maria, Mazovia, Natalia, Nexia, Oktawia, Silesia, utopia, Walia).
Gdyby niepolskim geograficznym obiektom z jakichś powodów nadano nazwy przypadkowo słowiańskie, to w dopełniaczu mielibyśmy - Gdynii (Sardynii), Karwii (Monrowii), Sonii (Saksonii), Tanii (Mauretanii), Warmii (Mezopotamii). Gdyby rozważane nazwy miały zakończenia -cia, -sia i -zia, (Julcia, Jadwisia, Zuzia), to w czasie przyjaznego przyjmowania w poczet polskich słowoów, owe nazwy zmieniałyby zakończenia na -cja, -sja i -zja - Julcja/Julcji (Francji), Jadwisja/Jadwisji (Prowansji), Zuzja/Zuzji (Andaluzji).
Gdyby kraj Węgry nazywało się Węgria, to najprawdopodobniej (mimo polskiej formy) w dopełniaczu byłoby Węgrii, a nie Węgri. Gdyby Rosja nazywała się Moskalia, to zapewne Moskwa byłaby stolicą Moskalii, a nie Moskali. Można przyjąć, iż polskie mianownikowe nazwy krain i krajów o omawianej strukturze, w dopełniaczu przyjmują na końcu zdwojone i, niezależnie od pochodzenia nazwy, w szczególności iż w języku rosyjskim jest Viengrija i byłoby Moskalija, a tj. wystarczający powód, >> by w polskim dopełniaczu uzyskać -ii...
> ( jeżeli to rozumowanie nie byłoby wystarczające, to proponuję ziemie te nazwać w niesłowiańskich językach Crolevia lub w języku rosyjskim Korolevija a następnie (poprawnie) spolszczyć - Królewia/Królewii... Sporo działań we współczesnym świecie opartych jest na racjonalnym dążeniu do wyznaczonego celu niezupełnie w zgodzie z edukacją i dobrymi obyczajami, zatem jeden wybieg więcej nie powinien zanadto nikogo oburzyć... Wszak wstawiając kratkę do niewielkiego samochodu możemy go nazwać ciężarówką i uzyskać zwrot niemal ćwierci poniesionych wydateków auta. Kupując bilet na morską podróż z Trójmiasta do Bałtyjska ( również w Królewii) nie tylko nie dopływamy do tego rosyjskiego portu (co jest komunikacyjną osobliwością), lecz możemy wyposażyć się w tańsze (niż w naszym państwie) napoje wyskokowe (i o to chodzi, a nie o podró iż!). Aż dziwne, ; iż nie powstała wysyłkowa spółka sporządzająca na promie paczki poza polskimi wodami terytorialnymi - pasażerowie nie udawaliby turystów...
Wyrazy Dania/dania, ksenia/Ksenia, linia/Linia i mania/Mania w zależności od pochodzenia w dopełniaczu przyjmują -ii/-i (ponadto mają parami różne znaczenia). Mimo zakończeń o jednakowej mianownikowej pisowni, czytają się niejednakowo: [-ńja]/[-ńa], zaś w dopełniaczu: [-ńji]/[-ńi] (wyjątek dania/dań).
>> by jeszcze trochę pofilozofować, można rozważyć nazwę Kantia na cześć urodzonego w omawianym mieście Immanuela Kanta (jest Boliwia, Kolumbia i Tasmania - geograficzne nazwy od nazwisk), aczkolwiek po wojennych architektonicznych roszadach, należałoby przyjąć raczej nazwę... Dekantia.
Ustrój monarchistyczny należy uznać za społecznie przestarzały, jednak nazwa Królewia może być traktowana jako językowy pomnik dawnych dziejów nawiązujący do nazwy Królewiec. W Gdyni jest aleja Czechosłowacka***, co ( również jest przyjaznym ukłonem w stronę historii, aczkolwiek znacząco bliższej...

* - powinno być Königsberg lub Koenigsberg (nawet renomowane encyklopedie zawierają błędy);
** - Ukrain, Czeczen, Słowen, Słowin (niesympatyczne -niec);
*** - >aleja (nie >>aleja, lecz wyłącznie w nazwie; podobnie Morze, Jezioro, Góry...).

Wysłano 17 września 2002 do Porady J. polskiego.
Odpowiedź RJP-63/W/2003 (3 lutego 2003)
Szanowny Panie!
Pozwalam sobie przypomnieć, ; iż dostał Pan od nas odpowiedź (nr RJP-173/W/2002) na list dotyczący proponowanej poprzez Pana nazwy Królewia. Informowaliśmy w nim, ; iż kwestiami związanymi z nazwami przedmiotów geograficznych poza granicami Polski zajmuje się Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej, istniejąca przy Głównym Geodecie państwie, mieszcząca się w Warszawie, przy ul. Wspólnej 2 (kod pocztowy 00-926). Zmiana nazw geograficznych nie mieści się w kompetencjach RJP.
Proszę więc kierować swe propozycje zmian geograficznych do tej Komisji.