snus niepoprawny produkt co to jest
Definicja: może wspieranie tych produktów w tych państwach jak Polska nie przebiega w praktyce.

Czy przydatne?

Co znaczy Snus - niepoprawny produkt regionalny.

Słownik: Wszyscy wiemy z telewizji, iż Unia promuje produkty regionalne, wiemy to choćby z reklam emitowanych poprzez TVP, na wydatek płatnika abonamentu. No może wspieranie tych produktów w tych państwach jak Polska nie przebiega w praktyce najlepiej...
Definicja: gdyż zafundowano nam rygorystyczne regulaminy a władze dzięki Sanepidu i innych urzędów robią wszystko tak aby producenci regionalnych dóbr spożywczych nie mogli sprzedać swoich wyrobów choćby w swojej własnej ojczyźnie czy sklepiku za rogiem.

No lecz w dokumentach eurotowarzyszy z Brukseli stoi jak byk, iż wspieramy, wszystkimi rencami i te wsparcie, co najmniej dla zachodnich landów UE chyba rzeczywiście istnieje, ponieważ to i owo można tam u rolnika kupić, co znaczy, iż zbyt gorliwie go tam, w odróżnieniu do naszych nie gnębią HACCPem czy podobnymi wynalazkami.

No więc podjadając niejadalną acz legalną kiełbasę z supermarketu, a marząc o legalności kiełbasy jadalnej - od chłopa, przejdźmy do tematu głównego - szwedzkiego produktu regionalnego, a więc snusa, którego jakoś UE wspierać nie zamierza, a nawet wprost przeciwnie.

Snus?!

Co tj. snus? To wilgotny, sproszkowany tytoń, czasami traktowany jest jako rodzaj tabaki (snuff). Snus wytwarzany jest z suszonych liści tytoniu, wody, dodatków smakowych i innych. Poddawany jest procesowi pasteryzacji, chłodzeniu a gotowy wytwór przechowuje się w lodówce. Zwyczajowo snus zażywa się przez umieszczenie go pod górną wargą i trzymanie go tam poprzez pewien moment by uwolnić zawartą w nim nikotynę do krwiobiegu.
W siedemnastym wieku, w Szwecji, tabaka była zażywana poprzez nos. Snus zaczął być stosowany z powodów ekonomicznych. Wciąganie tabaki nosem i palenie uważane było za luksus popularny tylko wyższym klasom, a klasy niższe zadowalały się żuciem tytoniu, ..gdyż był on tańszy i w odróżnieniu do palenia pozostawiał wolne ręce do pracy. Jednak żuty tytoń miał tendencję do rozsypywania się w ustach. Ktoś sprytny wpadł na pomysł by zamiast żuć, zmielić tytoń i włożyć go sobie pod wargę (albo zwyczajnie użyć do tego gotowej już tabaki). Kolejne udoskonalenia to dodanie do tabaki wody – w celu łatwiejszej manipulacji przy formowaniu porcji, dodanie soli jako substancji konserwującej i wykorzystanie dodatków, takich jak wino ((albo przyprawy korzenne.
Ten nowy sposób używania wilgotnej tabaki szybko rozpowszechnił się jako rozwiązanie tańsze i wygodniejsze od żucia tytoniu (((albo niuchania tabaki. Wielu szwedzkich farmerów uprawiało swój własny tytoń, a przerabiali go na tabakę domowym metodą, regularnie dzięki zwykłego młynka do mielenia kawy.

aktualnie snus zażywa często ok. 15% Szwedów. Należy wspomnieć, iż Szwedzki rząd (nazywają go tam konserwatywnym), nie zapomina bynajmniej o tej części swoich obywateli i 1 stycznia tego roku, wspólnie z życzeniami noworocznymi obdarzył Szwedów ponad 100% podwyżką podatku na snus, oczywiście dla ich własnego dobra. Ile osób używa snusa w innych państwach UE? Mało, gdyż handel snusem (i innymi produktami typu bezdymny tytoń, oprócz tytoniu do żucia) jest tam zabroniony.



Zakaz handlu snusem

W UE snus legalnie można kupić w Szwecji, gdyż państwo ten wywalczył sobie takie prawo w rokowaniach przedakcesyjnych. Z uwagi na spore spożycie snusa Szwedzi mogliby zagłosować w referendum przeciw wstąpieniu do UE, gdyby Bruksela nie uczyniła dla nich wyjątku. Snus można jeszcze kupić w Danii, gdzie sprzedaż także jest zabroniona, lecz rząd kierując się zdrowym rozsądkiem, ignoruje zalecenia biurokratów z UE i patrzy na ten handel poprzez palce. Snus, stosunkowo legalnie, popularny jest jeszcze w na przykład Belgii, Niemczech, Francji, tyle iż nie nazywa się snus i nie pochodzi ze Szwecji; a możliwe to jest dzięki prawu tych krajów, które co prawda dostosowane jest do instrukcji UE, lecz nie jest bardziej restrykcyjne niż tego wymaga Unia. U nas jak zazwyczaj ustawodawcy pozabraniali na wszelaki wypadek trochę więcej a więc praktycznie wszystkiego co ma nikotynę, a czego nie da się skonsumować dzięki palenia i nie zmodyfikowali tego prawa po akcesji do UE. Determinuje to tym, iż mamy jedne z w najwyższym stopniu restrykcyjnych praw antytytoniowych i równocześnie najwyższe współczynniki umieralności na choroby odtytoniowe, na przykład na raka płuca czy zawał serca. U nas nawet Minister Zdrowia ma raka płuc.No lecz o ile rządowym notablom publiczna służba zdrowia może w czymś pomóc, to zwyczajny Kowalski ma na to o sporo mniejsze szanse. Ale kto aby się tym przejmował, istotne iż idea zabraniania jest słuszna!

następnym regionem Europy gdzie można kupić snus, są Wyspy Alandzkie, terytorium należące politycznie do Finlandii, lecz dysponujące szeroką autonomią i kulturowo bardziej zbliżone do Szwecji.
UE, wiedząc iż na Wyspach Alandzkich handel snusem kwitnie pełną parą i ma nawet poparcie miejscowych władz, nakazało Finlandii wprowadzenie zakazu obrotu tym artykułem na Wyspach i kursujących z nich promach, na których to zaopatrywali się Finowie. Tyle, iż rząd Finlandzki nie może tego zrobić ...gdyż Wyspy Alandzkie dysponują autonomią w dziedzinie praw dotyczących zdrowia i w ten sposób powstaje pat. Wyspy Alandzkie chciałyby bronić swoich praw przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, lecz UE nie uznaje ich jako pełnoprawnego podmiotu. Więc Alandczycy, najpierw pozytywnie nastawieni do UE zaczynają wspominać o występowaniu z Unii, w szczególności iż Bruksela zirytowała ich również zakazem szablonowych połowów. tak aby dopełnić obraz eurosocjalistycznego bezsensu należy wspomnieć, iż każdy obywatel UE może sobie legalnie kupić snus poprzez internet gdyż konsumpcja nie jest w żaden sposób zakazana. Cała ta przypadek przypomina zawirowania z tabaką, która także była jakiś czas w Polsce nielegalna, lecz znalazł się na to nareszcie jakiś sposób i dopisano do ustawy zwrot "z wyjątkiem tabaki", który sprawił, iż obrót nią stał się w pełni legalny. Chętnie dopisałbym do wspomnianej ustawy " ((((albo snusa".





Równi, Równiejsi i Najrówniejsi

tak aby było ciekawiej, w Polsce można sprzedawać, a nawet w odróżnieniu do innych wyrobów tytoniowych, reklamować bezdymne produkty z nikotyną.
Można, lecz pod warunkiem, iż jest się koncernem farmaceutycznym. Odbywa się tak dlatego, ....gdyż wg ustawy, środek farmaceutyczny zawierający nikotynę nie jest wyrobem tytoniowym, więc koncerny farmaceutyczne mogą nawet reklamować własne produkty nawet w najwspanialszym czasie reklamowym. to jest zresztą słuszne ponieważ nikotyna nie jest zaliczana poprzez IARC (Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem) do kancerogenów, tylko dlaczego znowu są równi i równiejsi?. Skutek istnienia monopolu spółek farmaceutycznych na produkty z nikotyną, nie przeznaczone do palenia jest taki, iż snus importowany prywatnie ze Szwecji, gdzie ceny i podatki są znacznie wyższe, jest cztery razy tańszy (przy porównaniu ceny za gram nikotyny użytej do kuracji odwykowej) od podobnego produktu dystrybuowanego na rynku rodzimym i to na przykład poprzez firmę mającą własną siedzibę w Sztokholmie (producent Nicorette). znaczy to, iż część potencjalnych klientów o mniej zasobnych portfelach produktu najprawdopodobniej nie kupi, co statystycznie znaczy, iż zwyczajnie szybciej umrą.


Jak żmija jest jadowita to padalec chyba także? a więc jak myśli eurowierchuszka

UE oparła swój zakaz handlu snusem na raporcie IARC – instytucie badań nad rakiem WHO. Raport ten wskazywał na to, iż istnieją powiązania pomiędzy używaniem snusu a występowaniem przypadków raka. Do połowy lat osiemdziesiątych nie przeprowadzono zbyt wielu badań nad Szwedzkim snusem a badania WHO/IARC skupiały się głównie na produktach, podobnych do snusu, pochodzących z innych państwoów, głównie Indii. a więc, mówiąc krótko - zakaz dotyczący jednego produktu oparto na badaniach nad wytworem innym, trochę go przypominającym. To tak jakby biolog systematyk, ogarnięty szałem radosnej twórczości oznajmił, iż padalce należą do żmijowatych ponieważ... pełzają. Można i tak.
Gdy przedstawiono badania pokazujące relatywnie nikłą szkodliwość szwedzkiego snusu, spółka Swedish Match (największy producent tego specyfiku w UE) zainicjowała procedurę prawną, mającą prowadzić do zniesienia handlu snusem, argumentując iż UE nadużyła swojej władzy wprowadzająca zakaz dyskryminujący, nieuzasadniony i naruszający równość podmiotów. Niestety w grudniu 2004 Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, iż zakaz importu snusa na rynki UE poza Szwecją nie jest nieuzasadnionym ograniczeniem swobodnego przepływu towarów, tylko zakazem jak w najwyższym stopniu zgodnym z prawami UE. Nadmienię, iż to ten sam trybunał, który wydał ostatnio werdykt mówiący, iż szwedzkie regulaminy, zabraniające obywatelom prywatnego importu alkoholu z innych państwoów UE, z pominięciem państwowego monopolu są sprzeczne z unijnym prawem. I jak tu nie wspomnieć o dwójmyśleniu?

Eurotowarzysze zdecydowali, iż bezdymny tytoń jest beee, a jeśli nawet fakty temu przeczą, to tym gorzej dla faktów. Zresztą co to za władza, która musi kierować się racjonalnymi przesłankami przy podejmowaniu decyzji?. Gdyby tak miało być, z władzy nie byłoby żadnej radości a Neron abdykował aby z nudów na długo przed spaleniem Rzymu.


Debata lub śmierć

Jak już chyba każdy wnikliwszy obserwator zauważył śledząc historię różnych socjalizmów - ustrój ten ma to do siebie, iż ci w imieniu których, dla ich własnego dobra, wprowadzane są różne światłe usprawnienia, mają się coraz gorzej, a wprowadzacze, a więc władze, raczej nigdy nie narzekają na własną sytuację, rozsiewając dodatkowo propagandę sukcesu sprzeczną z realiami życia codziennego. W razie tytoniu bezdymnego wystarczy wspomnieć, iż na choroby powiązane z używaniem tytoniu umiera rocznie w Szwecji ok. 7000 osób, a na przykład w Belgii, państwie o podobnej liczbie ludności aż 16 000. No lecz łatwiej chyba im umierać wiedząc, iż rządzą nimi ludzie wybitni, którzy zamiast pozostawić ludziom sposobność wyboru, sami zdecydują dyrektywami co dla owieczek i baranków (ups, przepraszam - miało być OBYWATELI) jest lepsze.

Niemniej widać światełko w tunelu. Ludzie widząc, iż pró aby skłonienia palaczy do rzucenia nałogu przez restrykcyjną politykę rządów dają nikłe rezultaty zaczynają dostrzegać w bezdymnym tytoniu bezpieczniejszą alternatywę konsumpcji nikotyny. W maju tego roku w opiniotwórczym magazynie dla lekarzy "The Lancet" przedstawione zostały badania dotyczące wpływu konsumpcji snusu na zdrowie. Fakty te w sposób miażdżący obnażają fałsz europejskiej propagandy antysnusowej. Wprowadzenie bezdymnego tytoniu jako konkurencji dla palenia na rynku UE popierają takie organizacje jak Royal College of Physicians czy Action on Smoking and Health. Również w Polsce powinniśmy rozpocząć poważną debatę publiczną na ten temat jeśli zakaz handlu snusem zostanie w UE zniesiony, rocznie uratujemy od śmierci, być może, dziesiątki tys. ludzi. Jest o co grać.

Krzysztof Kurpiecki
www.snus.pl