blkie spotkania rumunią rynek co to jest
Definicja: rynek muzyczny tego państwie ma wiele do zaoferowania, co widać na Eurpejskich Listach.

Czy przydatne?

Co znaczy Bliskie spotkania z Rumunią – rynek muzyczny

Słownik: Utarło się, iż muzyka rumuńska to Cyganie śpiewający w autobusach przy akompaniamencie akordeonu. Ewentualnie zespół O-Zone. Okazuje się jednak iż rynek muzyczny tego państwie ma wiele do zaoferowania, co widać na Eurpejskich Listach Przebojów.
Definicja:

Z okazji zeszłych Świąt Bożego Narodzenia moja mama przywiozła mi w prezencie podwójną płytę – składankę z „hitami na czasie”. Podeszłam do niej sceptycznie, ponieważ nie przepadam za tego typu wynalazkami. Szczególnie, iż wyrażenie „hity na czasie” kojarzy mi się uparcie z kolekcją najnowszych plastikowo – popowo – tanecznych utworów, za którymi nie do końca przepadam. Przesłuchałam jednak obie CD i ze zdumieniem odkryłam iż dwie spośród trzydziestu paru piosenek pochodzą z Rumunii, w tym jedna śpiewana jest w oryginalnym języku tego państwie.

Na wstępie chciałabym uprzedzić, iż w swoim artykule nie skupię się na muzyce bardzo wysokich lotów, czy alternatywnej, przede wszytskim dlatego, iż chcę przedstawić tutaj twórców popularnych, również poza Rumunią. A więc, niestety (albo „stety”) mimowolnie ukłonię się w stronę komercji. Z tego samego względu, nie będzie także wzmianek o gatunkach cięższych typu rock, czy grunge, bo jak to DJ pewnego rumuńskiego radia ostatnio stwierdził: „Rumunia do państwoów lubiących rocka nie należy”. Z tego także względu twórców tej muzyki w tym kraju jest relatywnie niewiele.
w sprawie niektórych państwoów, od razu jestem w stanie przywołać w myślach dominująy tam styl muzyczny. Przykładowo, >>w sprawie Niemiec to jest plastikowy pop spod znaku Bravo, Państwa Nordyckie to rock, a Hiszpania to klimaty taneczne (oczywiście moje subiektywne odczucia). Gdy myślę z kolei o Rumunii, to do głowy przychodzi mi dobrze rozwinięta scena techno – club i klimaty dyskotekowe. No więc przejdźmy do rzeczy.

Oczywiście pierwszym zespołem rumuńskim który stał się znany w całej Europie i Azji (ach, te szalejące japońskie nastolatki!) był O-Zone. „Dragosta din tej” to piosenka która zawitała dosłownie wszędzie, którą wielu ludzi do chwili obecnej uwielbia, lecz także i wielu dostaje na jej dźwięk ataku apopleksji. Później zespół wylansował inne piosenki jak „Despre Tine” (która nota bene cieszyła się w Rumunii większą popularnością niż „Dragosta...”) czy „Numai tu”, po czym się rozpadł. Chłopaki próbują teraz nagrywać solo (to wzmianka dla fanów ;-) ). Z ciekawostek mogę dodać iż piosenka „Dragosta din tej” stała się na początku hitem we Włoszech, gdzie nagrał ją inny rumuński zespół „Haiducii” który „Ozonowi” pisenkę po prostu ukradł. Po skandalu i bodajże rozprawie sądowej, zespół plagiatorów i ich menedżer zobowiązali się pokryć wszystkie wydatki promocji oryginalnej wersji „O – Zone” w Europie. Wtedy to piosenka stała się przebojem.

Drugi rumuński zespół „na topie” to Akcent, coś na kształ boys bandu w stylu dyskotekowym. Brzmi koszmarnie w teorii, lecz w praktyce jest nienajgorzej. Zespół zdobył listy przebojów w zeszłym roku piosenką „Kylie”, która została poświęcona Pani Minogue ( w teksie jest sporo aluzji do osoby piosenkarki ). Trudno niektórym uwierzyć iż zespół jest z Rumunii, ponieważ teledyski wyglądają na zachodnie, a chłopaki śpiewaja po angielsku (są oczywiście wersje rumuńskie, lecz rozpowszechniane tylko w państwie). Do zarzucenia mam im w pierwszej kolejności idiotyzm tekstów („Kylie” była chyba pod tym względem ich szczytowym osiągnięciem) lecz to są piosenki dyskotekowo – klubowe więc wymagać za sporo nie należy.


Co ciekawe zespół jest całkiem dostępny w Polsce, co widać nie tylko po obecności na listach lecz i w komentarzach na Youtube, gdzie sporo jest w naszym ojczystym języku. Trudne z kolei do uwierzenia to jest, iż są tacy, którzy mylą rumuński Akcent z polskim zespołem disco – polo Akcent. Pomijając fakt, iż pomiędzy jakością utworów obydwu zespołów jest dosłownie przepaść, to Pan Zenek z Akcentu nigdy niczego po angielsku nie zaśpiewał. Nie mówiąc juz o tym, iż nawet po ciemku Pana Zenka nie sposób jest pomylić z którymkolwiek z wykonawców rumuńskiej formacji.
W 2007 roku zespół nagrał nowy album, który jest promowany singlem „King of Disco”. Ktoś na Youtube skomentował, iż ta piosenka to kicz. Dostał odpowiedź: „Tak to kicz. lecz jak leci w dyskotece to wszyscy tupia nogami”.
Załączam tutaj link do jedynej, która przypadła mi do gustu piosenki tego zespołu - „Jokero”. W klipie możecie zobaczyć jak wyglądają Rumuni i Bukareszt.



http://www.youtube.com/watch?v=XyD4zQs1iT0



Następnym zespołem znanym zarówno w Polsce jak i w Europie (numer dwa z mojej wspomnianej najpierw „Świątecznej Składanki”) jest Activ. to jest formacja z kobietą w roli „głosu przewodniego”. Nagrywają łatwo wpadające w ucho kawałki klubowo – taneczne, są również silną stroną rumuńskiej Liberty Parade, która dzieje się co roku nad Morzem. W Polsce bardzo dobrze znana jest piosenka „Visez”, inne hity zespołu to „Doar cu tine” i „Reasons”. Ja załączam link do piosenki „Feel good” nagranej wspólnie z DJ Optick, która była hymnem Liberty Parade 2006. W klipie można obejrzeć urywki z parady.



http://www.youtube.com/watch?v=ZVG8dO_yJA0&mode=related&search=



Sporą międzynarodową sławą okrył się także „prawie wygrany - ogromny przegrany” Eurowizji 2006, Mihai Traistariu. Jego piosenka „Tornero” była w wielu państwach obstawiana jako zwycięska, a zajęła 4 miejsce. Mihai nie został jednak zapomniany, wręcz przeciwnie, podpisał kilka niezłych kontraktów w tym jeden na 2 miliony Euro w zamian za trasę koncertową po Europie. „Tornero” do dziś króluje w dyskotkach, szczególnie w Grecji, Turcji, Hiszpanii, na Cyprze i we Włoszech (referen piosenki jest śpiewany po włosku), a artysta przygotowywuje się do promocji nowego albumu.



Na koniec chciałabym przedstawić dwóch wykonawców, nieznanych jeszcze w Polsce, lecz szykujących się do podboju Europy. Uważam, iż być może są oni nawet lepsi niz Ci już znani szerszej publiczności. Pierwszy z nich to Morandi, który uprawia muzykę klubową i wplata w nią różne style, zarówno orientalne (piosenka "A La Lujeba”; dla zainteresowanych, jest także druga wersja tej piosenki pod tytułem „Oh la la” -angielska. Oba klipy ucieszą nadzwyczajnie męskie oko) jak i nowoczesne („Love me”) i orientalne i nowoczesne w jednym („Fallin’ asleep”).


Zastrzegam, obie piosenki mają zupełnie inny klimat:


Fallin' asleep http://www.youtube.com/watch?v=n7DeAKdryI0


Oh la la http://www.youtube.com/watch?v=WIKykK5hjfM&mode=related&search=



Drugi zespół to Simplu. Następny boys –band, lecz zupełnie nietypowy. Eksperymentują z róznymi stylami (w konwencji zbliżonej do pop – dance) no i mają zwyczajnie extra film klipy. Dlatego załączam ponownie dwa.



Mr.Originallity http://www.youtube.com/watch?v=pxyOTV4iJHo


Oficial imi merge bine http://www.youtube.com/watch?v=Q69oWhgFp04&mode=related&search=


Życzę miłego słuchania!