co to jest
Definicja: interesów Polakom udaje się ocalić prawdziwe dziedzictwo polskiej twarzy słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy W Ąs

Słownik: W globalizującym się świecie coraz mniej rzeczy zachowuje swój regionalny charakter. W czasie gdy w szumie wirtualnych mediów i konflikcie światowych interesów Polakom udaje się ocalić prawdziwe dziedzictwo polskiej twarzy...
Definicja: W ostatnim czasie co rusz dowiadujemy się nowych faktów z naszej historii, dotychczasowe autorytety są prezentowane w jak najciemniejszych tonacjach, a nawet już i miejsce stworzenia Państwa Polan podlega rewizji. Dziedzictwo narodowe jest przepisywane na nowo i nie wszystkie jego przedmioty mogą wkrótce zostać zakwestionowane jako nienarodowe. Za wyjątkiem jednego, który niezależnie od opcji politycznej, wyznawanej ideologii, pochodzenia klasowego i mojżeszowego, przynależności do loży i zasług w blokadach dróg, wydaje się być niezagrożony. Ostatni prawdziwie polski - wąs.

Wąs jest czymś równie polskim, jak schabowy, pijani kierowcy, pieniactwo czy uznanie dla złodziei i oszustów. Spośród wszystkich cech narodowych, wąs wydaje się być najtrwalszym, ponieważ i portrety pamięciowe Siemomysła i jego piastowskich następców okrasza wąs (co prawda pojawiają się wątpliwości analizując ryciny Bezpryma, Władka Wygnańca, Bolka Kędzierzawego, Heńka Probusa, czy Przemka Pogrobowca - IPN tłumaczy aktualnie ich pretensje do tronu Polski i analizuje kontakty ze służbami obcych mocarstw), podobnie Przemyślidzi i Andegawenowie (wyjątkiem tutaj jest Jadwiga - no lecz to wydaje się zrozumiałe). U Jagiellonów już nie ma takiej zgodności (można to wyjaśniać niepolskim rodowodem ich dynastii). Brnąc aż do rozbiorów wąs pozostawał polską właściwością narodową - nosili go sarmaccy szlachcice równie dumnie jak obecni posłowie z Podkarpacia. Później, już w rozbiorowych czasach, "prawdziwi patrioci" kontynuowali wąsatą tradycję, a wyzwolenie w 1918 przyniósł wąsaty naczelnik Piłsudski.

Dwudziestolecie międzywojenne pełne było wpływów obcych mocarstw, stąd wąs nieco stracił na popularności, lecz tuż po wojnie polski charakter wąsa usiłowały zastosować narzucone bolszewickie władze - wąs Bolesława Bieruta od początku był podejrzany i pełen obcych wpływów. Jego następcy obcesowo prezentowali się pozbawieni ogorzałości na swych facjatach. W czasie gdy wąs w narodzie nie ginął.

w czasie poznańskiego czerwca 1956 roku wielu dzielnych robotników dysponowało nie-lada wąsami, podobnie w roku 1960 w Zielonej Górze i w 1970 w Gdańsku. Wreszcie, na czele Solidarność stanął posiadacz wąsów znakomitych - Lech Wałęsa.

Konfrontacja wąsatej Solidarności z ogoloną władzą od początku wskazywała na zwycięstwo. Gołowąsa grupa Gierka, bezwąsy Jaruzelski, czy nawet rzucony niczym ostatnia brzytwa ratunku tata Konstantego Miodowicza, nieogorzały nijak Alfred nie mogli dać porady zwartej ekipie pełnej wąsów Andrzeja Gwiazdy, Mirosława Chojeckiego, Antoniego Macierewicza czy Janusza Onyszkiewicza. Komunistyczny reżim upadł oddając władzę pozbawionemu chęci i pełnemu konieczności dziejowej Lechowi Wałęsie. Na czele rządu stanął pozbawiony wąsów Tadeusz Mazowiecki, lecz wkrótce zastąpił go już wąsato polski i brodato prozachodni Jan Krzysztof Bielecki. Obsadzenie fotela premiera bezwąsowym Janem Olszewskim wywołało natychmiastowy kryzys, który zażegnał wybór na premiera bezwąsego Waldemara Pawlaka wywodzącego się z nadwyraz wąsatego PSLu. Rząd Hanny Suchockiej wobec braku odpowiedniego atrybutu na fizjognomii pani premier rekompensował wąs wicepremiera Goryszewskiego.

III RP nie miała jednak szczęścia do polskiego wąsa - potwierdzając tym samym słowa obecnego premiera o "niepolskim" charakterze tego mechanizmu. Kolejni premierzy poszli w śladu Hanny Suchockiej efektywnie sobie wąsa wydepilowawszy. Józef Oleksy poszedł nawet dalej lecz to już temat na inną historię. Fotel prezydenta objął na dwie kadencje bezwąsy Aleksander Kwaśniewski a III RP zmierzał w kierunku znanym z wystąpień obecnego pana premiera Kaczyńskiego. Warto zaznaczyć, iż moment ten charakteryzował się manifestacją polskości poprzez braci Kaczyńskich dumnie prezentujących ciemny meszek nad górną wargą. Tak czy inaczej III RP była czasem niepolskich gołowąsów, którzy budowali szatański mechanizm wąsów pozbawiony.

Na szczęście w szesnastym roku tej zgubnej epoki, do władzy doszedł wąsaty PiS, których liderzy zdążyli co prawda wyzbyć się polskiego atrybutu na pyszczkach, z kolei z szerokim zapleczem wąsów Krzysztofa Putry, i następnych trzydziestu wąsatych posłów (analizując strony poselskie z wyłączeniem posłanek!). Planowany koalicjant - PO mając o 18 posłów mniej dysponuje nawet większą liczbą wąsów swoich posłanek i posłów niż PiS. Przy nich lewica to prawdziwe gołowąsy - ledwo 11 wąsisk posłanek i posłów. Koalicjanci to 8 wąsów Samoobrony (z wyłączeniem ekipy posłanek) i raptem 4 (słownie: cztery) wąsy LPR. Koalicja z LPR i Samoobroną osłabia więc w sposób widoczny narodowy charakter władzy, co potwierdzają ostatnie strajki.

A na czele strajków? Proszę bardzo: związki lekarskie reprezentuje wąsaty Krzysztof Bukiel, pielęgniarki co prawda mają niewąsatą przywódczynię na czele, lecz za to z poparciem górników, na których czele stoi posiadacz wąsiska-jak-się-patrzy Andrzej Chwiluk. Strajkujących nauczycieli pociąga za sobą wąs Sławomira Broniarza, a trwogę w narodzie co jakiś czas budzi stos mikrofonów skupionych pod wąsem Janusza Śniadka. Wąsacze z komnat i przychodniaów, jak na demokratyczną władzę przystało przeszli bliżej ludu - na ulicę.

Wąs przetrwał epokę pogańską, kilka dynastii, rozbiory, rewolucję październikową, dwie wojny światowe, kadrę Pawła Janasa i zdaje się trzymać mocno. Wąsem Polska stoi