hattrick, santa, cruza, argentyna, zgodnie, planem

Definicja: Kolumbie 5:0 słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Hattrick Santa Cruza,Argentyna zgodnie z planem.

Słownik: Tym razem juz bez niespodzianek głowny faworyt turnieju Argentyna w swoim pierwszym meczu pewnie pokonała USA,Paragwaj w efektownym stylu rozgromił Kolumbie 5:0.
Definicja:

najpierw nic nie zapowiadało, iż mecz Paragwaju z Kolumbia stanie się tak jednostronnym widowiskiem to Kolumbijczycy przejęli do pierwszych min. inicjatywie i Kika razy zagrozili bramce strzeżonej poprzez Villara. Idealna okazją dla nich do objęcia prowadzenie był pierwszy na tych mistrzostwach rzut karny,piłkę na linii 11 metra ustawił Dominguez jednak jego intencje pewnie wyczuł bramkarz i nawet ta dogodna przypadek została zmarnowana. Golkiper "La Albirroja" był jednym z bohaterów tego spotkania. Jak się później okazało były to dobre złego początki. Chociaż to Kolumbijczycy w dalszym ciągu kontrolowali przebieg gry i częściej byli przy piłce to Paragwaj objoł prowadzenie w 30 minucie strzelecki festiwal rozpoczął Roque Santa Cruz. Z ta skromna zaliczka 1 gola zeszli do szatni. Ledwie, co sędzia rozpoczął 2 połowę a juz trzeba było ponownie zaczynać grę od środka boiska, gdyż dwie minuty po wznowieniu gry Santa Cruz po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Kolumbia nie poddawała się i gdy wydawało się, iż padnie dla niej, chociaż honorowe trafienie, Villar wyprawiał w bramce cuda przechodził momentami samego siebie tak aby tylko do tego nie dopuścic.70. minucie na boisku pojawił się, Salvador Cabanas, chociaż na pierwszy rzut oka to nic nieznacząca zmiana maila ona wielki wpływ na końców tego spotkania, lecz przed tym jeszcze Roque Santa Cruz mino asysty obrońcy zamienił na bramkę dośrodkowanie z prawej strony boiska. Tym samym skompletował hattrick i jest liderem klasyfikacji strzelców po pierwszej kolejce. Pięć min. później i tak juz umierająca Kolumbie dobił dwukrotny król strzelców ligi meksykańskiej Salvador Cabanas w odstępie 180 sekund strzelił on 2 bramki i spowodował, iż dzisiejsze spotkanie długo będzie się śnić po nocach Kolumbijskiemu bramkarzowi. Paragwaj pokazał, iż nie ten wygrywa, co jest dłużej przy piłce tylko, iż liczy się skuteczność a ta dzisiaj po ich stronie była prawie 100%.
Paragwaj - Kolumbia 5:0 (1:0)
1:0 Roque Santa Cruz 30 min.
2:0 Roque Santa Cruz 46 min.
3:0 Roque Santa Cruz 80 min.
4:0 Salvador Cabanas 85 min.
5:0 Salvador Cabanas 88 min.

Sędziował: Jorge Larrionda (Urugwaj)
Widzów: 34,5 tys.

Paragwaj: Justo Villar - Darío Verón, Julio César Cáceres, Paulo da Silva - Carlos Bonet, Edgar Barreto, Cristian Riveros, Claudio Morel - Jonathan Santana (79 min. - Enrique Vera) - Roque Santa Cruz (84 min. - Dante López), Oscar Cardozo (70 min. - Salvador Cabañas)

Kolumbia: Miguel Calero - Gerardo Vallejo, Iván Córdoba, Mario Yepes, Javier Arizala (63 min. - Vladimir Marín) - Alvaro Domínguez (56 min. - Macnelly Torres), John Viáfara, Fabián Vargas - David Ferreira - Hugo Rodallega (76 min. - Luis Gabriel Rey), Edixon Pere

Drugi mecz maił być tylko formanością i szybki wykonaniem wyroku, który brzmiał zwycięstwo Argentyny i to co najmniej 3:0.Jankesi", grający gościnnie, wystawili rezerwowy skład, a 14-krotny triumfator tych rozgrywek w swoim najsilniejszym ustawieniu pełnym gwiazd europejskiego futbolu. Jak juz nas zdążyły przyzwyczaić te rozgrywki nie mogło zabrakować sensacji po 8 minutach padła pierwsza bramka wszytko byłoby w jak największym porządku gdyby nie fakt, iż zdobył ją z rzutu karnego Johnson dając prowadzenie świeżo upieczonym zdobywcą Złotego Pucharu CONCACAF (mistrzostwa Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów. Podrażniło to ambicje "Albiceltes" i na odpowiedz kazali czekać tylko 120 sekund po perfekcyjnie rozegranym rzucie wolnym wyrównał Hernan Crespo. Mimo jeszcze kilku prób pokonania Keller rezultat pozostał bez zmian. Argentyński pociąg śmierci rozpędzał się dzisiaj bardzo powoli dopiero w 64 minucie swoim drugim trafieniem Crespo rozwiązał worek z bramkami.Trzecią bramkę zdobył w 78. minucie wprowadzony chwilę przedtem Pablo Aimar, finalizując strzałem głową cudowną akcję oskrzydlającą Argentyny. Alfio Basile wykazał się trenerskim nosem, gdyż siedem min. później rezultat meczu ustalił inny "rezerwista" Carlos Tevez. Argentyna jest jednym faworytem, który nie zawiódł i w tym momencie głównym kandydatem do triumfu w tej imprezie ciężko sobie wyobrazić tak aby ktoś mógł zwalczyć, grajacą tak piękną a zarazem efektywna piłkę Argentynę.


Argentyna - USA 4:1 (1:1)
0:1 Eddie Johnson (karny) 9 min.
1:1 Hernan Crespo 11 min.
2:1 Hernan Crespo 64 min.
3:1 Pablo Aimar 78 min.
4:1 Carlos Tevez 85 min.

Żółte kartki: Milito - Bornstein
Sędziował: Carlos Chandia (Chile)
Widzów: 34,5 tys.

Argentyna: Roberto Abbondanzieri - Javier Zanetti, Roberto Ayala, Gabriel Milito, Gabriel Heinze - Juan Verón (86 min. - Fernando Gago), Javier Mascherano, Esteban Cambiasso (58 min. - Pablo Aimar) - Juan Román Riquelme - Lionel Messi (79 min. - Carlos Tévez), Hernán Crespo

USA: Kasey Keller - Jonathan Bornstein, Marvell Wynne, Jay Demerit, Jimmy Conrad - Ben Olsen (62 min. - Eddie Gaven), Justin Mapp, Benny Feilhaber, Ricardo Clark (79 min. - Kyle Beckerman) - Taylor Twellman (69 min. - Hérculez Gómez), Eddie Johnson