polski, sukces

Definicja: denerwować głupotą Polaków i całej opozycji, czy zwyczajnie się śmiać słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Polski sukces!

Słownik: Moi drodzy, kiedy słucham w radiu, telewizji i czytam na Onecie opinii dotyczących naszego rządu, a zwłaszcza samego PiS, to nie wiem czy mam się denerwować głupotą Polaków i całej opozycji, czy zwyczajnie się śmiać.
Definicja: Pierwsza kwestia, którą chcialbym poruszyć to rzecz jasna nasz niekwestionowany efekt jeżeli chodzi o unijne negocjacje na szczycie brukselskim, oczywiście Lechowi i Jarosławowi Kaczyńskim powiodło się to w co wszyscy wątpili od samego początku, wątpili tak bardzo, (a być może byli tak bardzo ogarnięci strachem jak SLD, która nie poparła nawet w polskim Sejmie propozycji mechanizmu pierwiastkowego), iż skutkowało to tylko i wyłącznie atakami na premiera. Czy w cywilizowanym państwie, mądre głowy tak zwane autorytety, szkalują swój państwo na zewnątrz, czy jak szanowny pan redaktor Michnik piszą o zagrożeniu demokracji przez wzgląd na rządami Kaczyńskich i do tego publikują to w New York Timesie? Czy może używają aksamitnych rękawiczek i ironii podszytej szyderstwem jak prof. Geremek aby dyskredytować Polskę na arenie międzynarodowej.


Platforma Obywatelska, po polskim sukcesie, sukcesie braci Kaczyńskich zachowało wstrzemięźliwość w ocenie szczytu w Brukseli. Ciągle powtarzane były frazesy o systemie pierwiastkowym, który jest przecież gorszym rozwiązaniem dla Polski niż mechanizm glosowania w Radzie UE na podstawie mechanizmu z Nicei. Dlaczego miarą patriotyzmu w naszym pięknym państwie, miarą tego czy kogoś się nazywa inteligentem jest poparcie albo brak poparcia dla działań PiS.


Czy media są obiektywne w przedstawianiu faktów? – w tym miejscu mogę tylko zacytować wypowiedź pana premiera jakiej udzielił w momencie jednego z wywiadów –„ jeżeli dajmy na to uratowałbym tonące dziecko w Wiśle, To kolejnego dnia nagłówek GW grzmiałby ” Przykro mi lecz tak to wygląda, nawet ja i inni zwolennicy PiS łapiemy się na tym, iż kiedy udzielamy poparcie dla działań rządu, zawsze takie poparcie musi być uzupełnione o klauzulę typu „popieram PiS, lecz nie do końca” i rozpoczyna się litania tego co PiS jako najlepszy rząd zrobić powinien. Czy faktycznie nie dostrzegamy tego, iż demokracja i sam mechanizm powstawania prawa to wynik pewnego kompromisu? Nawet idealny rząd musi w swoich działaniach uwzględniać ograniczenia, te wynikające z balastu koalicji i te wynikające z obawy straty poparcia społecznego. Czy polskie media nie zachowują się tak jakby żyły gdzieś na innej planecie, jakby uważały iż każdy rząd jest lepszy od rządu PiS, a krytyka tego rządu jest obroną praw i demokracji, całej polskiej tradycji wolnościowej i 17 lat przemian?


Chciałbym jeszcze aczkolwiek na chwilę wrócić do szczytu brukselskiego. Powtarzam, w normalnym państwie, gdzie ludzie umieją myśleć samodzielnie, taki efekt PiS zostałby potraktowany jako efekt ogólnonarodowy, a co mamy w zamian w Polsce……….powiem Wam co mamy….chrząknięcie i uchylenie się od odpowiedzi na pytanie „ Czy Polska odniosła efekt w Brukseli”. Szanowna Platforma jest tak zidiociała iż woli mówić o sukcesie połowicznym ponieważ nareszcie nie powiodło się nam obronić gorszego od mechanizmu nicejskiego „pierwiastka”. Kaczyńscy potrafili przeciwstawić się Niemcom, którzy de facto chcielii tylko jednego – a mianowicie reanimacji „Traktatu ustanawiającego konstytucję dla Europy”, który gwarantuje większym krajom mechanizm podwójnej większości w głosowaniach w Radzie UE, a to natomiast znaczy dwie rzeczy. Pierwsza to izolacja średnich krajów w razie podejmowania decyzji kontrowersyjnych, lecz możliwych do przeforsowania jeżeli zyskają one poparcie sporych krajów, druga to naprawdę pewne ulepszenie mechanizmu podejmowania decyzji, lecz kosztem braku reprezentatywności. Zatem poparcie mechanizmu nicejskiego jest rozwiązaniem optymalnym i dość dobrze funkcjonującym do dziś.


W Traktacie Konstytucyjnym jest także mowa progu blokującym decyzje Porady UE, zablokować taką decyzję mogą w praktyce cztery państwa reprezentujące 35 % ludności UE. W praktyce znaczy to, iż blokowanie decyzji jest możliwe jeżeli tylko trzy największe państwa UE i dokooptowane czwarte ( przez wzgląd na procedurą) wyrażą swój sprzeciw.


Polskę nadal postrzega się w Europie jako słabego i upośledzonego brata z dalekiego Wschodu nieokrzesanego, wymagającego opieki i dobrej porady. Niemcy jak donosi Wprost, podważali nawet, mandat polskiego rządu do prowadzenia negocjacji ( przez wzgląd na tym, iż jest on krytykowany w państwie i zagranicą! A straszenie Europą dwóch prędkości? Oczywiście podobne argumenty nie są artykułowane czasie rozmów z człowiekiem nazywanym poprzez poprzednika kanclerz Merkel – „prawdziwym demokratą” a więc w relacji do prezydenta Putina. Kaczyńscy są germanofobami i rusofobiami, do tego zamierzają wprowadzić w Polsce dyktaturę i nie respektować zdania Niemiec i Francji! Straszne!

Popieram premiera ponieważ ma jaja i jest uczciwy i do tego ma na uwadze biznes Polski!