sumienie co to jest
Definicja: Człowiek jest mądry dopiero po szkodzie słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Sumienie

Słownik: "Człowiek jest mądry dopiero po szkodzie"
Definicja:

Witam. Jestem Twoim sumieniem. Tak, tak, dobrze usłyszałeś, SUMIENIEM. Przyszedłem po to, żebyś trochę przemyślał własne czyny, żebyś aczkolwiek trochę się opanował.
Zaczniemy od początku. Impreza. Ta pierwsza, pamiętna impreza, co, Kamilku? Miałeś raptem trzynaście lat, a już się upiłeś. Trochę zbyt mocno. Po co Ci to było? tak aby później jechać samochodem swojego ojczyma i rozbić go na pobliskim drzewie? tak aby narażać życie nie tylko własne, lecz i kolegów, koleżanek? Wtedy Ci się upiekło... Ojczym był dla Ciebie bardzo wyrozumiały.
lecz co było dalej? Już pamiętasz? Zacząłeś pić, palić i ćpać. Całą kasę wydawałeś na narkotyki i papierosy, a kiedy za niewiele ojczym Ci jej dawał, musiałeś uciekać się do obżydliwego i poniżającego czynu, jakim jest kradzież.
Masz już dość? Dobrze, na dzisiaj koniec. > lecz nie ciesz się za wcześnie, jeszcze tu wrócę.


To znowu ja. Poznajesz mnie? Sumienie wróciło. Zawsze wraca. Nie, nawet nie myśl, iż dam Ci spokój. Ludzie zawsze myślą po czasie...
Wtedy o konsekwencjach także myślałeś dopiero później. Pamiętasz komunikat w radiu? „Pijany piętnastolatek wbił nóż w szyję swojego ojczyma...” Znowu się napiłeś. > lecz dlaczego go zabiłeś? Przeszkadzał Ci? Nie dawał Ci pieniędzy na prochy? Nie puszczał Cię w nocy na imprezy? A może zwyczajnie zrobiłeś to... dla ZABAWY? Wiesz, morderstwo, zabicie drugiej osoby, zabicie swojego bliźniego, jest najgorszym, w najwyższym stopniu odrażającym i najnędzniejszym czynem, jaki mogłeś kiedykolwiek zrobić. Gorszym niż kradzież, Kamilku.
Masz już dość? Mam przestać? A czy Ty przestałeś, kiedy ona Cię o to prosiła?! Nic sobie nie robiłeś z tego, iż ona płakała, krzyczała i wyrywała się. Poprawczak nic nie zdziałał. Uciekłeś z niego rok później i poszedłeś się zabawić. Pozbawiłeś młodą dziewczynę dziewictwa wbrew jej woli, Kamilku. W dodatku pobiłeś ją i zagroziłeś, iż jeżeli komuś o tym powie, to ją zabijesz...
Sumienie zawsze wraca, więc miej się na baczności...


Wiem, iż miałeś trudne dzieciństwo, > lecz to Cię nie usprawiedliwia, Kamil. Twoi rodzice zginęli w sytuacji samochodowym, wjechał w nich tir. To straszne... Jednak nie zostałeś sam, zajął się Tobą przyjaciel Twoich rodziców, stając się tym samym Twoim przyszywanym ojcem. Starał się jak mógł, tak aby Cię wychować na dobrego chłopca, a Ty jak mu się odpłaciłeś? Brutalnie i bez skrupułów go zamordowałeś.
I co później? Kiedy miałeś osiemnaście lat, przyprowadziłeś do swojego domu własną dziewczynę. Zaproponowałeś jej wspólne życie, tak aby z Tobą zamieszkała. Dziewczyna z chęcią się na to zgodziła, przecież w tym domu mogła robić, co chciała, nikt jej nie pilnował. Wkrótce jednak zaczęła robić Ci wyrzuty, iż nie sprzątasz, tylko na okrągło upijasz się i ćpasz. Zaczęło Cię to denerwować, mam rację? Dlaczego więc z nią nie zerwałeś? Dlaczego po raz drugi zabiłeś niewinnego człowieka?
Zaczynasz mieć wyrzuty sumienia? I bardzo dobrze, ja nie odpuszczę.


następne morderstwo. PODWÓJNE MORDERSTWO. Hmm... kiedy to było? Ach, tak, już pamiętam. Ty pewnie także. Jakiś miesiąc temu. Koleś Cię wkurzył, ponieważ strasznie długo robił zakupy, co? Nie mógł się zdecydować, jakie kupić ciastka, a Ty musiałeś koniecznie kupić papierosy. Tytoń strasznie uzależnia, nie? Szczególnie jak rozpoczyna się palić w tak młodym wieku. Bez zastanowienia wbiłeś mu nóż w plecy, a następnie poderżnąłeś gardło oniemiałemu sprzedawcy. Pomyśl, czy faktycznie było warto? Czy był jakiś sedno odbierać im życie? Zastanów się, co Ty zrobiłeś. Po wszystkim, jak gdyby nigdy nic, chwyciłeś kilka paczek papierosów i uciekłeś...
HEJ, chwileczkę! Czy Ty płaczesz? TY?! Ten ogromny pan, dumny MORDERCA? Sumienie dręczy? Nie pomyślałeś przypadkiem, iż jest już o tych kilka lat za późno? Ach, tak, oczywiście, pomyślałeś. Mówiłem, iż człowiek jest mądry dopiero po szkodzie. Tak, Kamil, już nic Ci nie pomoże. Żałujesz? Nie musisz...
Idziesz do łazienki, chwytasz żyletkę. Chcesz się zabić? Śmiało, ich zabiłeś, więc teraz sam siebie zamorduj. I tak pójdziesz do piekła, nic i nikt Cię nie uratuje. No, dalej, na co czekasz? Myślisz, iż ktoś będzie płakał po mordercy?
Mi Ciebie nie jest szkoda. Ani trochę. Czuję do Ciebie jedynie obrzydzenie. Sam sobie na to zasłużyłeś. „Jak człowiek sobie pościeli, tak się wyśpi”