zdarzyć mogło zdarzyć może” co to jest
Definicja: Bywa, iż zepchnie nas w pełne wirów wody, z których wydobycie się graniczy z cudem.

Czy przydatne?

Co znaczy „ZDARZYĆ SIĘ MOGŁO, ZDARZYĆ SIĘ MOŻE”

Słownik: "W chwilach kryzysu, w poczuciu osamotnienia, lgniemy ku ludziom, gotowym podać nam rękę. Nie zawsze wyciągnie nas Ona na suchy i bezpieczny ląd. Bywa, iż zepchnie nas w pełne wirów wody, z których wydobycie się graniczy z cudem. "
Definicja:

następna kartka papieru zepchnięta w kąt, poprzez błąkające się myśli. Nieprzeciętne słowa, które nigdy nie znajdą swojego ujścia. Ból zamknięty w ciemnej celi na samym dnie ludzkiego serca.
Tak...to Ona, ta sama dziewczyna, której blask oczu - jakiś czas temu rozpromieniał Jego duszę. Jak ma na imię? Heh...Czy to istotne, kiedy w grę wchodzi uczucie, którego nie da się opisać słowami! Słowami, które w tym wypadku zawiodły.

Jej twarz była blada, włosy spadały na podkrążone od wyczekiwania na Jego postać oczy. Wzrok tkwił w martwym punkcie - zawsze tym samym.
Ktoś aby zapytał:, czemu każdego popołudnia dwudziestego- drugiego dnia miesiąca, Jej delikatne ciało spoczywa na ławce miejskiego parku, tej samej ławce...?
by odkryć Jej, tajemnicę, cofnijmy się do najgłębszych zakamarków Jej pamięci. Dlatego poznamy sekret, który chowa w najciemniejszym zakątku swojej świadomości.

22 październik 2006 rok - Chrzanów

Była godzina 16:00, gdy na ławce chrzanowskiego parku przy ulicy Oświęcimskiej pojawiła się Ona. Czekała wytrwale: sekunda po sekundzie, minuta po minucie, nie licząc się z płynącym czasem. Nim podniosła wzrok, który utkwiła
w szarym chodniku, przed Jej oczami stał On. Uśmiechał się lekko przepraszając za spóźnienie. Był pierwszą osobą w Jej życiu, która wyciągnęła do Niej pomocną dłoń. On jedyny starał się przezwyciężyć: ból, który ściskał Jej gardło i żal, który przymykał Jej usta, walcząc przy tym ze zbłąkanymi twarzami, które nie dawały Jej wytchnienia. Ona z kolei czuła się jak poczwarka, jedna z tys. poczwarek, które w swoich szczelnych kokonach zamknęły się przed całym światem. Wciąż miała poczucie...winy i bezsilności. Wiedziała, iż widok ludzkiej krzywdy pogłębia Jej depresję, poprzez co mózg ulega destrukcji. Myśli, które przewijają się poprzez Jej umysł są nad słowo drastyczne. Sny z jawy przeradzają się w brutalną rzeczywistość.
Ten mur, zbudowany jest z łez, gdzie każda kropla cementuje następną cegłę
w niewidzialnej barierze uczuć.

własną bliskością, zainteresowaniem i ciepłem bijącym z samego środka duszy, zaczął zwalczać przepaść, która dzieliła Go od białogłowej. To wszystko odgrywało się w Jej świadomości, w cieniu nadziei na nieśmiertelny deszcz uczuć.
Na samym środku czarnego pokoju stało krzesło. Sklepienie, które przykrywało pomieszczenie, zamieniło się w nocne niebo z tysiącem gwiazd, poprzez które przebijał się stłumiony jęk żalu. Na obrzeżach tej niezmierzonej pustki znajdowały się pokłady nadziei, miłości i szczęśliwego bytu. Gdy On zbliżał się do wrót komnaty - ściany przeistaczały się w niewidzialną osłonę, chroniącą Ją przed światem zewnętrznym. Był to pewnego rodzaju dobrze zbudowany kokon, którego fundamenty zalegały bardzo daleko w przeszłości. Jednak dotyk Jego ciepłej dłoni rozpuszczał ową barierę.
Im więcej uwagi Jej poświęcał, tym więcej promyków słońca rozświetlało Jej mroczny pokój. Odrobina spokoju i harmonii tworzyła w Jej sercu zalążek wytrwałości. Odradzała się na nowo - jak feniks powstający z popiołów.
Dzięki Jego nieskazitelnej miłości Jej dusza przyodziewała się w skrzydła, które po jakimś czasie rozprostowując się sforsowały mroczną barierę. Lewe skrzydło uderzyło o przeszłość, prawe skonfrontowało się z przyszłością. Dalej już niosła ich muzyka, która pośredniczyła pomiędzy duszą, a zmysłami. Magiczne chwile przynosiły łzy radości, które w tajemniczy sposób rozpromieniały ich serca. Pierwszy raz od dłuższego czasu była szczęśliwa. Nareszcie czuła się potrzebna i nareszcie dotknęła nieba, które w Jej mniemaniu było nie do osiągnięcia.

Z dniem, kiedy ofiarował Jej ostatni pocałunek grunt, po którym stąpała - zapadł się w mgnieniu oka. Pustka i bezgraniczny mrok otaczał Jej "ja". Spadała korytarzem, w którym Smutek wysysał z Niej ostatnie iskry radości. Niezgoda niszczyła harmonię i spokój. Ból wyrywał Jej serce, po czym pogrzebał je na cmentarnej alei "Ludzi obdartych z ostatnich złudzeń". Znajdowała się na samym dnie własnego królestwa piekieł. Jak z najdalszych głębi Tartaru dobiegał jęk uwięzionych tam tytanów, tak Jej pełen nienawiści i nieziemskiego bólu krzyk trząsł murami doliny ciemności. Usta, które wypowiedziały te sfałszowane słowa na zawsze zamilkły. Fałszując prawdę i zostawiając Ją bez słowa wyjaśnienia, skazały się na milczenie. To były Jego usta..., które skłamały zapewniając Ją o wielkiej miłości. Obiecując, iż będą na zawsze wspólnie, stworzył ostoję dla Jej zbłąkanej duszy, która wierzyła mu bezgranicznie. Te słowa teraz zawiodły, ich miejsce zajęły inne, które brzmiały: „Nie możemy być wspólnie”. Skulona i otoczona poprzez swoje lęki wspominała wspólne minuty szczęścia, które zakuła w kajdany cierpienia..., powtarzając pod nosem słowa: „Bez Ciebie nie ma dla mnie żadnego nieba”. Gdziekolwiek próbowała się ruszyć krok za Nią stąpał Jej Ból. Próbowała biec, ale On zostawał zawsze tuż przy Niej, poprzez co każda sekunda bez Ukochanego stawała się dla Niej – następnym bezsensownym pytaniem i rozdartą raną w duszy, w której znajdowała się odpowiedź.


W ciszy, która była dla Niej przystanią dla zmęczonego słowa, starała się usłyszeć bicie własnego serca. ale wciąż prześladowała Ją myśl, że „Nic na Ziemi nie trwa wiecznie.”

I tak Ona wyczekując swojej niespełnionej miłości, przychodzi, co miesiąc na ławkę z nadzieją na powrót do utopijnego świata niewinności. Przy ostatniej nadziei utrzymuje Ją myśl, że miłość napadła ich tak, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca,
i poraziła ich oboje od razu. Tak właśnie razi grom lub nóż bandyty. Ona utrzymuje dalej, iż musieli się kochać już od dawna, jeszcze się nie znając
i zanim się jeszcze spotkali. Tak właśnie zagubiona w momencie, zatrzymana
w przeszłości, nieprawidłowa idealistka, siedzi i czeka…

wciąż czeka…

Ona:
"Dotknęłam kiedyś Miłości,
miała smak gorzki jak filiżanka ciemnej kawy,
wzmogła rytm serca, rozdrażniła mój żywy organizm,
rozkołysała zmysły.
...Odeszła."

[Słowa piosenki włożone zostają w usta bohaterki.]
Unikamy odpowiedzialności za rozpędzony świat
Za to iż nie ma kolejnego dnia
Jest tylko dziś powielane,
matowe podobne do mojego stanu

Unikamy odpowiedzialności
za zimne ręce,
za głodne oczy
Za niepokój o swoje miejsce
O to co będzie..

Unikamy odpowiedzialności za słowa i gesty
Za myślenie, które nie pozwala wierzyć
Za nadmierne w siebie zapatrzenie
Za nie kochanie
Za permanentne zagubienie

Uciekamy od pró aby powrotu
Od przyznania racji (uciekamy)
Od zobaczenia siebie w prawdziwym świetle
Od szukania prawdy
Od siebie...

Ref.
Nie ma nic! (kiedy nie widzisz Jego dróg, kiedy nie słyszysz Jego słów)
Nie ma nic! (kiedy zamykasz serce i próbujesz bez miłości żyć)
Nie ma nic! (kiedy nie widzisz Jego dróg, kiedy nie słyszysz Jego słów)
Nie ma nic! (kiedy zamykasz serce i próbujesz bez miłości żyć)
Nie ma nic! (kiedy nie widzisz Jego dróg, kiedy nie słyszysz Jego słów)
Nie ma nic! (kiedy zamykasz serce i próbujesz bez miłości żyć)
Nie ma nic! (kiedy nie widzisz Jego dróg, kiedy nie słyszysz Jego słów)
Nie ma nic! (zamykasz serce..)

Porozmawiajmy o tym co się dzieje z miłością
Dlaczego miasta wychodzą z siebie
iż nie chcą więcej patrzeć na ludzi
Którym jest teraz inaczej

Porozmawiajmy o tym co się dzieje faktycznie
> iż prawie matki, >> iż prawie dzieci
>> iż niewiele kto wie.. co się dzisiaj święci

Porozmawiajmy o tym co się dzieje z miłością
Dlaczego miasta wychodzą z siebie
> >> iż nie chcą więcej patrzeć na ludzi
Którym jest teraz inaczej

Porozmawiajmy o tym co się dzieje faktycznie
>> >> iż prawie matki, >>> >> iż prawie dzieci
Porozmawiam o tobie i o mnie..

Ref. .. x 2

Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma nic!
Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma nic!
Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma nic!
Nieee...
/Anastasis - Uciekamy/


[Na zakończenie bohaterka przykleja kartkę na ekran, na której widnieje napis:]

„ ONA NIGDY NIE ODCHODZI”