odkrywanie, siebie

Definicja: poznają prawdę, nie są w stanie zaakceptować siebie słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Odkrywanie siebie.

Słownik: Odkrycie własnej orientacji i pogodzenie się z nią nie jest łatwą sprawą. Niektórzy najpierw długo dochodzą do tego, kim naprawdę, a kiedy już poznają prawdę, nie są w stanie zaakceptować siebie.
Definicja:
W moim przypadku na szczęście odbyło się to bez sporych komplikacji i problemów, zaakceptowałam siebie od razu. Nie zaskoczyło mnie to, nie spowodowało szoku, właściwie zero reakcji. A nie miałam przedtem wobec siebie jakichkolwiek podejrzeń, baa, nigdy mi się nie zdarzyło nawet poprzez ułamek sekundy pomyśleć, iż mogę być osobą homoseksualną. Aż dziwne, iż prędzej na to nie wpadłam. Wszak kobiety mi się podobały od zawsze, zdecydowanie bardziej mnie interesowały niż mężczyźni. Lecz ja to sobie tłumaczyłam. iż przecież kobiety są atrakcyjniejsze. Ładniejsze. iż są to zwyczajnie fakty, więc nic dziwnego, iż spoglądałam na jednostki płci żeńskiej z wiele większą przyjemnością niż na mężczyzn. W czasie, gdy wszystkie koleżanki z zapałem wymieniały się wrażeniami z pierwszych randek, pocałunków i wręcz gotowały się z z nadmiaru emocji, ja nie wiedziałam, w czym rzecz. No ok, faceci są ponieważ są, lecz żadna rewelacja, zwyczajnie mnie to nie ruszało. Myślałam wtedy naiwnie i niemądrze, iż pewnie nie trafiłam na tego "właściwego", cóż innego mogła sobie nastolatka pomyśleć? I tak mi życie płynęło spokojnie, bez emocji i porywów serca, które towarzyszyły rówieśniczkom. Powoli doprowadziło to do odizolowania się od ludzi w moim wieku. Ja nie miałam z nimi o czym rozmawiać (głównym tematem ich rozmów były stosunki damsko-męskie), a one chyba uznały, iż jestem dziwna, skoro nie rozmawiam non stop o tym "kto z kim". Dalej mi to nie dało do myślenia. Właściwie gdzieś i to musiało siedzieć w umyśle, podświadomie. "Dowiedziałam się" o sobie w raczej prosty sposób. Któregoś dnia, mając naście lat, wracałam do domu ze szkoły. I nagle, ni stąd, ni zowąd pojawiła mi się myśl: "Kurcze, przecież ja jestem lesbijką". Tak zwyczajnie to sobie pomyślałam. I tyle. Kolejna myśl to było "Ok". Wtedy jeszcze nie przychodziło mi do głowy z czym to się wiąże, jakie są tego "skutki". Fakt, iż w życiu mi nie będzie z tym łatwo, został przeze mnie kompletnie zignorowany. zwyczajnie się ucieszyłam, iż wiem już co we mnie tak faktycznie siedzi.

Można powiedzieć, iż miałam cholerne szczęście. Z kilku powodów. Po pierwsze odkryłam własną orientację w w miarę młodym wieku. Po drugie, zaakceptowałam to, świadomość homoseksualizmu przyszła bezproblemowo. Po trzecie, nie byłam wtedy w żadnym związku ( ponieważ i po co), co jakby na to nie patrzeć, było jakimś ułatwieniem. Niestety nie wszyscy mają takie szczęście. Niewiele to lesbijek miało mężów?

kolejną problemem jest wiara. Dla osoby głęboko wierzącej uświadomienie sobie swojego homoseksualizmu może być ciosem nie do zniesienia. Tacy ludzie poprzez całe życie są nieszczęśliwi, ( ponieważ nie mogą żyć w zgodzie ze sobą, czasem zapisują się na terapie, które ich "leczą" z homoseksualizmu, zdarzają się niestety również próaby samobójcze. Na szczęście są także ludzie, którzy są w stanie pogodzić orientację z wiarą i egzystować bez poczucia winy. Oby takich osób było jak najwięcej.

Życzę wszystkim powodzenia w odkrywaniu siebie - oby to nastąpiło jak najprędzej i bez problemów z samoakceptacją