król jego dwór co to jest
Definicja: Dymisja za dymisją słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Król i jego dwór

Słownik: Dymisja za dymisją
Definicja: Obserwując wydarzenia w rządzie z ostatnich kilku dni, aż chce się powiedzieć z przekąsem, iż dzień bez dymisji jest dniem straconym. Oczywiście to tylko taki sytuacyjny żart, ponieważ rzeczywistość w ogóle nie jest wesoła. Pożegnaliśmy szefa MON-u Radosława Sikorskiego. Człowieka cenionego i bardzo znanego na arenie międzynarodowej. Był on jednym z nielicznych , którzy w tym rządzie stanowili klasę. Odszedł, gdyż miał dość konfliktów z Macierewiczem. Nie będę zgłębiał tych tarć miedzy panami, choć wiadomym jest, iż trwają one już od niebrzydkich kilkunastu lat. Kompetentny i profesjonalny Sikorski nie mógł sobie pozwolić na prowadzenie akcji w Afganistanie bez odpowiedniego zabezpieczenia żołnierzy, najwyraźniej uznał, iż Macierewicz nie jest w stanie dzięki działaniom kontrwywiadu zapewnić owego bezpieczeństwa. Na domiar złego Macierewicz nie jest personą bez poparcia. To "człowiek" Kaczyńskich, oferujący im w zamian za ich poparcie własne bezwzględne posłuszeństwo i podporządkowanie. I tu Radosław Sikorski nie miał jakichkolwiek szans. Człowiek wyróżniający się pod każdym względem, mający styl i gust i wysoki poziom inteligencji, człowiek kochający wojsko i prace w nim, mający wizje kształtowania tego resortu był za dobry. Był w tej swojej wyróżniającej się kompetencji zbyt niewygodny. Rządy Kaczyńskich niestety przedstawiają mi się jako władza bezkrytyczna i w zupełności zdominowana. Widze rząd PiS jako grupę osób ustawioną w równym szeregu, jeden w okolicy drugiego. Masa ludzi polityki ustawiona w jednym szeregu. Przed szeregiem stoją Bracia Kaczyńscy ze własną skromną świtą. Kiedy tylko ktoś z szeregu wysuwa się trochę naprzód, gdy pokazuje się z dobrej strony, Król wie, co musi zrobić, Król musi wyrównać szereg i przypilnować dyscypliny. I tak właśnie miesiące temu odszedł Marcinkiewicz, teraz Sikorski i o dziwo i wbrew wszelkim zasadom rządzącym tak w polityce, jaki i przyjaźni pożegnaliśmy Ludwika Dorna. Odejście ministra MSW, nie jest już tak oczywiste, jego przyczyn można szukać w wielu zdarzeniach. Jednak wydarzenie to pokazuje, iż Król a raczej dwaj Królowie dla osiągnięcia swoich celów ustawią nie tylko szereg z masą, lecz również własną świtę. Chodzi właśnie o "bezkrytyczne" podejście Kaczyńskich do własnych działań. Jeśli następuje konflikt, to nigdy konflikt ten nie jest winą Kaczyńskich. I choćby chodziło o prywatnie najbliższego przyjaciela, czy może wybitnego polityka, nie ma jakichkolwiek skrupułów. Nawet tak oddany współpracownik jak Dorn, nazywany 3-cim bliźniakiem został wykluczony z gry. Jak walec trzeba wszystko wyrównać, ustawić na swoim miejscu, a najlepiej zrobić to tak tak aby podobne sytuacje się już nie powtarzały. Takie postępowanie niszczy nasz wizerunek na arenie międzynarodowej, skutkuje, iż rząd w Polsce pracuje niewiele skutecznie i irytuje społeczeństwo, które chociaż w tych ludziach jak Marcinkiewicz, Sikorski, czy Dorn widzieli coś dobrego.
Martwić może jedyne przyszłość innych, którzy ośmielą się wystąpić z "szeregu". Duże szanse na degradacje stoją przed Zbigniem Ziobro, również wybitnym człowiekiem, który w tym rządzie wyróżnia się pozytywnie. Kiedy narazi się on królowi Lechowi albo królowi Jarosławowi? Czy przypadkiem po wyeliminowaniu wszystkich pozytywnych postaci, nie zostaną nam sami stojący w kolejce do badań DNA, bądź zamawiający piwo w charakterystyczny sposób? Owszem zostaną oni, stojący w jak nigdy, równym, szeregu jeden w okolicy drugiego. A przed nimi dwaj Królowie…