najmniej, muzyczna, muzycznych

Definicja: A więc o MTV słów kilka słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Najmniej muzyczna z muzycznych.

Słownik: A więc o MTV słów kilka.
Definicja:

Jaka jest najsłynniejsza stacja muzyczna na całym świecie? MTV a więc Muzyczna
Telewizja. Powstała ona w 1981 roku i już niedługo po wyjściu w eter docierała
do mln ludzi na świecie. Początki nie były łatwe, lecz w dzisiejszych
czasach na całym świecie MTV ma ponad mld fanów. Fenomen tej stacji jest
niezaprzeczalny. Po raz pierwszy w historii hierarchia wartości nastolatka
została zaburzona, coś stało się ważniejsze niż rodzice, koledzy i bohaterzy
ulubionych kreskówek. Autorytet ludzi bliskich i namacalnych został zburzony. Od
tej chwili młodzież liczyła się ze zdaniem MTV, która kreuje młodego człowieka,
pokazuje mu jak być na czasie. Polski oddział Muzycznej Telewizji powstał w 2000
roku i od razu zdobył wielką popularność dzięki łatwemu dostępu do młodzieży
poprzez kablówkę i Internet.

Wpływ jaki wywiera MTV na młodzież jest wielki. Na ulicach widzi się ludzi
rodem z teledysków znanych gwiazd, ludzi, którzy żyją modą i najnowszymi
trendami. Tym co się nosi, co się mówi, co się robi. Zauważa się identyfikowanie
młodego społeczeństwa ze własnymi rówieśnikami zza oceanu.

Warto także zastanowić się nad językiem MTV. To jest język młodzieżowy,
prosty, o ubogim zasobie słownictwa. Regularnie występują tam angielskie słowa,
które zastępując polskie, zostały użyte bez jakiegokolwiek sensu. Odpowiednikiem
tego jest wyraz „target” po polsku „cel”. Prezenter Muzycznej Telewizji
wypowiada się na temat nowej płyty jakiegoś wykonawcy i w tym momencie pada
zdanie: „Targetem tej ekipy jest młodzież z blokowisk”. Nadużywanie słów typowo
angielskich
poprzez młodzież jest zjawiskiem bardzo powszechnym. Możliwe, iż jest
to wywołane faktem, że przewarzająca część młodych ludzi nie czyta książek, a ogranicza
się do programu telewizyjnego, kolorowych pisemek z „foto-story” i gazetki z
supermarketu. Zamiast poszerzania swojego zasobu wiedzy słuchają piosenek i z
nich uczą się angielskiego. To się chwali, ale przesada nigdy nie była dobra.
Skoro nie umiesz się wysłowić w języku ojczystym nie mieszaj go z obcym!

W czasie przełączania kanałów w telewizorze przystanęłam na okres przy Muzycznej
Telewizji. Prowadzona była jakaś spis przebojów. Prezenterka zachowująca się
infantylnie, jak lekko upośledzona, mówi o piosence której teledysk będzie można
za chwilę obejrzeć. W tym samym momencie macha rękoma, gestykuluje i praktycznie
cały czas krzyczy. I właśnie wtedy zrozumialam na czym to wszystko bazuje!
Młodzież nie oglądałaby MTV gdyby ta stacja nie reprezentowała poziomu
nastolatków i nie zaspokajała ich oczekiwań.

Już od początku swojego istnienia Muzyczna Telewizja słynie z emitowania różnych
programów – niekoniecznie muzycznych. Słynni Jackassi czy program nagrywany w
domu Ozzy’ego Osbourne'a to jedne z w najwyższym stopniu znanych produkcji słynnej stacji
muzycznej. W nowym wieku nasątpił wysyp następnych programów MTV. Do w najwyższym stopniu
szokujących własną głupotą należą takie perełki muzycznej stacji jak „Date My
Mom”, „Co na to Tato?” i „Bustamove – Zatańcz To!”.

Date My Mom” jest programem dość dziwnym. Oto w jaki sposób MTV go reklamuje:
„Show randkowe <<inaczej>>. W każdym odcinku Date My Mom jeden ze
śmiałków zabierze na randkę trzy mamy kandydatek na dziewczynę”, którą wybierze
oceniając owe mamuśki. Młody chłopak najczęściej zadufany w sobie zabiera po
kolei 3 mamy na randkę, na której dowiaduje się co nieco o potencjalnej młodej
partnerce. Pod koniec programu następuje konfrontacja mam ze sobą i chłopaka
z córkami. Następnie następuje standardowe zakończenie nowa para z mamusią
biegną brzegiem plaży. Zastanówmy się. Czy nie to jest trochę żałosne branie
udziału w takim przedsięwzięciu? Przecież te kobiety mają regularnie po 40 – 50 lat,
a zachowują się jak młode podfruwajki. Pomijając ich zachowanie, ponieważ tak faktycznie
może one zwyczajnie czują się bardzo, bardzo młodo, trochę poniżający jest sposób
w jaki ich córki zdobywają mężczyzn. Czy rzeczywiście młode Amerykanki nie mają
sobą nic do zaprezentowania, tak aby uciekać się do takich niedrogich chwytów? Czy
faktycznie młody Amerykanin nie umie poderwać dziewczyny bez pomocy telewizji?

Kolejnym programem, który zwyczajnie powala własną głupotą jest „Co na to Tato?”.
Program o młodej parze, gdzie z jednym jest coś nie tak, a więc jedno jest
cacy, a drugie be. Taka jest opinia rodziców tego extra „dziecka”. Rodzice biorą
sytuację w własne szanowne ręce, robią przesłuchania do roli „najlepszego
partnera/partnerki dla mojego kochanego Bąbelka”. Następnie „kochane dorosłe
Bobo” idzie na randkę z kandydatami wybranymi
poprzez rodziców, a aktualny partner
„dzieciaczka” ogląda w telewizji relację na żywo z randki. Po odbyciu dwóch
spotkań, dziecko swoich rodziców podejmuje decyzję swojego życia. Czy zostać z
obecnym partnerem czy związać się z kimś kogo poznało godzinę temu? Myślę, iż
inteligentnej osobie nie trzeba wiele mówić o poziomie takiego programu. Cudowni
rodzice, ich cudowne dziecko, cudowni kandydaci i tylko osoba, z którą cudowne
dziecko przeżyło już jakiś czas, jest do bani. Jak dla mnie to się kupy nie
trzyma, a wszystko jest robione typowo pod publiczkę. Ach te emocje!! Czy ona
wybierze tego z lewej czy tego z prawej, a może zostanie z tym ze środka! No i
co na to Tato!?

Bustamove - Zatańcz To!” jest programem z „wyższej” półki. Otóż MTV umożliwia
wyznanie młodzieży swoich sekretów dzięki tańca. Chcesz powiedzieć mamie, iż
jesteś gejem? Zatańcz To! Chcesz wyznać, iż nie zdałaś egzaminów? Zatańcz To!
Integralną częścią programu rodem z MTV jest głupowaty prezenter momentami
sprawiający wrażenie że jest niespełna rozumu i opóźniony umysłowo. Nie obejdzie
się w tym programie bez łez, potu i krwi i podglądactwa a więc tego co młodzież
lubi w najwyższym stopniu. W programie choreograf uczy delikwenta układu tanecznego,
który początkujący tancerz zaprezentuje przed kimś na kim mu zależy. I tu
następuje pewne zaskoczenie! Otóż prawie każdy program kończy się typowo
amerykańskim szczęśliwym zakończeniem. Przemyślenia na temat tego programu są
proste: nie wyobrażam sobie co MTV może jeszcze wymyślić i jak bardzo będzie to
ogłupiające po tym co widzimy teraz.

Podsumowując. Muzyczna Telewizja jest trochę inna teraz niż pewnie zamierzano na
początku lat 80 kiedy to posiadano licencję na niecałe 200 teledysków i
zastanawiano się co będzie dalej.
W czasie całego dnia z MTV a więc od 0:01 do
23:59 w ramówce znajdujemy tylko garstkę programów typowo muzycznych, list
przebojów. Zamiast muzyki MTV serwuje nam jatkę intelektualną robiącą z naszego
mózgu galaretkę w kolorze najnowszych bluzek najpopularniejszych prezenterek i
gwiazd muzyki popularnej.

Jaki jest najważniejszy wniosek jaki można wyciągnąć z tego co reprezentuje sobą
Muzyczna Telewizja?

Ze wszystkich muzycznych stacji najmniej muzyczna jest właśnie
MTV