w okularach czarnych ja
po galeriach chodzę sam

w marynarkę wtykam kwiat
i wytarte jeansy mam

wśród obrazów pieszczę te
w których sami ludzie są

przecież ja maluję je
tych pejzaży mam ze sto

tak w zazdrości takim co
mają obok drugi świat

wsadzam ich w samotny kąt
na mych płótnach już od lat

jutro już nie zrobię tak
bo podarłaś sztukę mą

przez Twych ust niebiański smak
me zazdrości właśnie mrą...