Jestem cudowny, oddycham jak powiew bryzy,
Skromny i rozsądny jak spowiedź porannej ciszy,
Mam ogromny talent jak skalny czerwony kanion,
Błyskotliwy jak diament pokryty złota szablą,
Mam same zalety, wady odleciały za pienisty wodospad,
Wyrażam sprzeciw dla ciernistych szczytów kłamstw,
Jestem nieskazitelny jak źródło życiodajnego soku,
Piękny jak bóstwo wśród odwiecznego życia potoku,
Mówią o mnie, że jestem oczyszczający jak woda,
Nie mam wspomnień dręczących mnie po nocach,
Jestem odważny jak Kozak szarżujący na koniu egzystencji,
Popularny jak Prozac wśród cierpiących ofiar depresji,
Jestem idealny jak niespełnione marzenie o spełnieniu,
Szarmancki jak westchnienie, tonę w uwielbieniu przez wielu,
Galopuje jak mustang tak, że nie widać końca,
A moja jedyna przyjaciółka ma na imię Ironia.