Zmrok zaczyna kąpać się w klęczących gwiazdach,
Mój wzrok odplątał się ze sznurów wiążących blask dnia,
Teraz tylko czerń oddycha mi do ucha swoim pięknem,
Słucham jej a moje serce stuka dyktując mi werble,
Widzę tylko płochy grunt pod własnymi stopami,
Ucieka jakby już czuł się kompletnie przegrany,
Złoty rogal zawisł już na ścianie z czarnej tkaniny,
Ktoś próbował splamić tę ścianę kroplami platyny,
Tępy wiatr walczy z koronami czarnozielonej dżungli,
Przeklęty świat tańczy z barwami wyjętymi z trumny,
Odgłosy życia giną powoli w ramionach zapomnienia,
Asfaltowe drogi wiją się w szponach milczenia,
Cisza przerywana rykiem pląsu gumy po betonie,
Malowany krzykiem marazm ginie, umysł płonie,
Odszedł letarg mimo wszystko, czym mnie zaskoczył,
A na plecach czuje tylko zimny oddech nocy.